Dystans104.73 km Czas04:50 Vśrednia21.67 km/h VMAX57.70 km/h Podjazdy827 m
Płaskowyż Twardowicki (8)
Kategoria >100 km, blisko domu, praca

Trasa: Chorzów - Dobieszowice - Rogoźnik - Strzyżowice - Góra Siewierska - Dąbie - Podzwonek - Góra Siewierska - Twardowice - Góra Łubianki (398) - Myszkowice - Sączów - Zendek - Przeczyce - Wojkowice Kościelne - Pogoria IV - B. Łagisza - B. Grodziec - S. Przełajka - K-ce Wełnowiec - Chorzów

Mając w pracy na godz. 12 warto czasem wstać o 6.
Nad ranem czyste niebo, od 10 pojawiać zaczęły się chmury zwiastujące, że prognozy pogody spełnią groźby o popołudniowych burzach. Czyżnie ukwiecone były głogami a na polach ukrop przy relatywnie niskiej temperaturze i na długo przed typowym dobowym maksimum (zazwyczaj ok. 14). Po wioskach w rozkwicie były jeszcze lilaki.
Sensacyjnie o mały włos nie zderzyłem się z muchołówką żałobną - tuż przed Wojkowicami Kościelnymi. Ostatni raz widziałem ten gatunek jakieś 10 lat temu :) Sporo rowerzystów nad Pogorią, ale wtedy gnałem jak oszalały bo istniało ryzyko, że spóźnie się przez te bajecznie białe głogi do pracy...

Na "Polanie Głogowej" między Podzwonkiem a brzękowickim Wałem

Widok z najwyższego punktu Płaskowyżu na Siemonię (widoczny kościół)

Z wizytą u nepomuka w Wojkowicach K.
Dystans26.20 km Czas01:15 Vśrednia20.96 km/h Podjazdy205 m
Praca x2
Kategoria praca
Dystans29.59 km Czas01:19 Vśrednia22.47 km/h Podjazdy220 m
Pociąg-widmo i inne
Najpierw na dworzec w Batorym, potem koniec przygody na dworcu w Katowicach, powrót do domu (razem 10.40 km)
Po zdjęciu maneli śniadanie w domu i wyjazd na trening w parku, przerwany po dwóch kółkach (tłum przed Kapeluszem zaczął gęstnieć) celem powrotu (po drodze jeszcze sklep i serwis, razem 19.19 km).

Sprytny plan gonienia dobrej pogody unieszkodliwiły Koleje Śląskie, które zapomniały poinformować że pociągu do Częstochowy o 4:27 nie będzie; nawet na wielkich wyświetlaczach dworca w Kato figurował jeszcze bezczelnie gdy z grupką klnących rowerzystów udaliśmy się do głównego holu. Zniknął, tak jak kolejny w rozkładzie, bez żadnych wyjaśnień. Na stronie żadnego info, w rozkładzie internetowym figurował jeszcze o godzinie 9!
Dystans16.46 km Czas00:49 Vśrednia20.16 km/h Podjazdy140 m
Praca + Park Śląski
Kategoria praca
Przejażdżka po parku
Dystans83.86 km Czas03:49 Vśrednia21.97 km/h Podjazdy625 m
Zendek
Kategoria praca

Trasa: Chorzów - Katowice - S. Przełajka - Psary - Przeczyce - Zendek - Ożarowice - Dobieszowice - Chorzów

Wrażenia: dużo cieplej niż dzień wcześniej, pierwsze lody w sezonie (w przeczyckim Lewiatanie)

Uroczy skwer w Przeczycach - tu konsumowałem pierwsze lody w 2017 roku (made in Lewiatan)

Słońce mocno już doskwierało...
Dystans104.43 km Czas04:33 Vśrednia22.95 km/h VMAX48.51 km/h Podjazdy634 m
Pętla jeziorna
Kategoria >100 km, praca, blisko domu

Trasa: Chorzów - Katowice - S. Przełajka - Góra św. Doroty - B. Łagisza - Pogoria III - Piekło - Pogoria IV - Wojkowice Kościelne - DG Ujejsce - Podwarpie - Przeczyce - Zendek - Ożarowice - Tąpkowice - Sączów - Rogoźnik - Chorzów

Parafrazując klasyka: zwykła przejażdżka rowerem, a ile tu wrażeń z tego. Z katalogu spraw praktycznych: remont ulicy Spacerowej w Siemianowicach zakończony, dalej bawią się w okolicy Ożarowic (przy terenie lotniska). Z katalogu wrażeń: dwóch dziadków na rowerach słusznie podnosiło kwestię nielegalnego pływania na łodziach motorowych, zabronionych na Kuźnicy W. Nad Pogoriami spokojnie, ale nad Rogoźnikiem sporo ludzi (fakt, że godzina bardziej "frekwentna", czyli okolice 18:00). Coś czuję, że z racji rosnących temperatur z każdym dniem frekwencja będzie wyższa nad każdym ze zbiorników. 

Góra św. Doroty z Przełajki

Zbiornik Kuźnica Warężyńska (potocznie Pogoria IV) - widok na Wzgórze Gołonoskie

Bukowa Góra w buczej zieleni (między Ujejscem a Trzebiesławicami)

Widok z Tuliszowa na Zalew Przeczycko-Siewierski


Zbiornik Rogoźnik II
Dystans12.23 km Czas00:37 Vśrednia19.83 km/h Podjazdy 95 m
Praca
Kategoria praca
Dystans12.09 km Czas00:36 Vśrednia20.15 km/h Podjazdy 90 m
Praca
Kategoria praca
Dystans177.79 km Czas07:46 Vśrednia22.89 km/h VMAX44.83 km/h Podjazdy763 m
Międzybórz i dach Wielkopolski
Kategoria >100 km

Trasa: Chorzów - PKP - Wieluń - Walichnowy - Sokolniki - Galewice - Doruchów - Ostrzeszów - Myślniew - Pawłów - Międzybórz - Mąkoszoszyce - Marcinki - Kobyla Góra (Góra Krzyża) 284 - Bralin - Łęka Mroczeńska - Laski - Krzywiczyny - Wołczyn - Kluczbork - PKP - Chorzów
/10 nowych gmin


  Jaki dzień był, każdy widział. Zapomniałem wszakże olejku i spaliło mnie silne wiosenne słońce bezlitośnie, znaczy obscenicznie. Poza słońcem stałym towarzyszem podróży był rzepak i jego kontrowersyjna woń. Czmychało przede mną mrowie pliszek a na poboczu żółciły się mniszki a nawet nieśmiałe jeszcze maki. 
  Pierwszych wrażeń dostarczyła jazda pociagiem: student jadący z Katowic do Zabrza pociągiem na Lubliniec (procenty szkodzą), licealiści z Kalet co utknęli w przedziale bagażowym wraz z moim rowerem (lekko podchmieleni - na wesoło), gdy zatrzasnęli nieszcześliwie drzwi uaktywniając zapadkę (i zamykając się w pułapce), wreszcie konduktor na odcinku Tarn. Góry - Wieluń, co nie pofatygował się po dopłatę, w efekcie czego całą trasę przebyłem za niecałe 3 zł. Kocham kolej!
  Reszta trasy była już standardowa, bez nadzwyczajnych przygód nie licząc Krzywiczyn, "miejscowy" nie mógł znieść że zdjęcia kościoła robiłem z "jego" nieużytku". Swym sopranowym głosikiem wydzierał się zatem co tam robiłem. Powstrzymałem się od złosliwej odpowiedzi, że kupę (widział, że robiłem fotkę). 

Największy zabytek gminy Galewice - dwór z odnowionym parkiem

Ostrzeszów - wylot z rynku ulicy Sikorskiego

Międzybórz - kościół ewangelicki "na rynku". Rynek oczywiście tylko z nazwy, pobliska Twardogóra jako miasto jest znacznie ciekawsza...

Najwyższy punkt Wielkopolski (po prawej)

Tuż "pod szczytem" Kobylej Góry

"Kościół na Pólku" w Bralinie

Pokaźny gabarytowo pałac w Mroczeniu (to tylko część budowli)

Ładny pałac w Laskach (gmina Trzcinica)

Rzepak udawał słoneczniki, słońce Prowansję a ja van Gogha :)

Krzywiczyny

Rynek w Wołczynie

Starówka w Kluczborku

Przyjemny rynek w Kluczborku
Dystans311.16 km Czas15:47 Vśrednia19.71 km/h VMAX53.15 km/h Podjazdy1871 m
Dzień 3: Z Szydłowca przez Ponidzie do domu

Trasa: Szydłowiec - PKP - Berezów - Łączna - Klonów - Ciekoty - J. Cedzyńskie - Daleszyce - Raków - Bogoria - Staszów - Tuczępy - Szaniec - Bogucice Skałki - Pińczów - Wodzisław - Przełaj - Żarnowiec - Pilica - Ogrodzieniec - Chorzów

Cóż to był za dzień. Panicznie zaplanowany, bo noclegów nie udało mi się nigdzie znaleźć a noc miała być zimna, a dzień następny ohydny. Z poczuciem żalu opuszczałem przytulne schronisko w Szydłowcu. Fajnie było wrócić po 8 latach, szeroko rozumiane okolice schroniska są mi już jednak na tyle dobrze znane, że raz następny szybko z pewnością nie nastąpi. 
 Pomysł na awaryjny odwrót był prosty: przejechać przez Góry Świetokrzyskie na Daleszyce i Bogorię (bo tam nie byłem rowerem) a następnie smakować wiosenne Ponidzie. O dziwo tym razem było ciepło i słonecznie - taka nagroda za dwa dni cierpienia. 
 Nauczony bolesnym doświadczeniem jechałem stację w Szydłowcu (odległej od schroniska prawie o 6.5 km) z zamiarem podjechania do Berezowa (bo Łączną jeszcze czułem w kościach, a z Zagnańska nie chciało mi się przebijać labiryntem bocznych dróżek). Cudów było z tym sporo, bo nie dość, że przesiadka w Skarżysku to jeszcze dwaj różni przewoźnicy. Sympatyczny pan kierownik z PR nie wystawił mi opłaty za rower, może dlatego, że dopadł mnie tuż przed wysiadką? W każdym razie majowe widoczki Pasm Klonowskiego, Masłowskiego i Ociesęckiego były warte zachodu. Szklany dom w Ciekotach okazał się być brzydkim pawilonem, ale kwitnące wszędzie mniszki łagodziły jakiekolwiek myśli krytyczne.

Pasmo Masłowskie od strony wsi Barcza

Daleszyce

Okolice Ociesęk

Rynek w Rakowie znacznie wyładniał

Nad Łagowianką w miejscowości Mocha

Droga na żadnej z map nie oznaczona jako asfaltowa była przecudowna i w 100% asfaltowa :) Odcinek Raków-Wola Malkowska

Bogoria

Kramnice w Staszowie. Na staszowskim rynku nabyłem hamburgera max - dobry i szybko gotowy (koło minuty)

Szaniec - efekt odświeżenia kamieniarki szokuje tak samo jak za pierwszym razem...


Grochowiska - naprzeciw już tylko jedna pomnikowa sosna, drugą wcięło (tzn. wycieło, niekoniecznie Szyszko)

Bogucice-Skałki: nieopodal Jochimki

Pińczów, kościół reformacki

Mieronice. Zdjęcie z ręki - ISO 6400. Noc była księżycowa (pełnia), ale baaardzo zimna. 

Tradycyjna przerwa na rynku w Pilicy

Ogrodzieniec-Podzamcze, kaplica.

Pomnik Idzikowskiego w Dąbrowie Górniczej - Tucznawie. Byłem tu o przedświcie, te chmury pojawiły się znikąd, już jednak w Siemianowicach kapało mi na głowę. Na szczęście tylko postraszyło. Przed 6 byłem w domu. Wyruszyłem z pociągu koło 8 rano.