Dystans47.03 km Czas02:24 Vśrednia19.60 km/h Podjazdy462 m
Uroczysko Buczyna i Park Śląski
Kategoria blisko domu

Test trasy rajdu pieszego po leśnych ostępach GOP-u. Miejscami błoto, ale trasa przeszła weryfikację w terenie, na rowerze :)




Trasa:

Dystans13.45 km Czas00:41 Vśrednia19.68 km/h Podjazdy102 m
Praca
Kategoria praca
Dystans193.36 km Czas08:41 Vśrednia22.27 km/h VMAX50.70 km/h Podjazdy939 m
Trzy Morgi i direttissima Góry Chełmo
Kategoria >100 km, Cyklotrek

 Nad ranem mokre asfalty, przesychające dopiero od okolic Myszkowa. Przejazd przez Myszków niemal w całości ścieżkami rowerowymi. Niewielki ruch na drogach, na odcinku Sekursko - Wielgomłyny najgorsza nawierzchnia na trasie rajdu. Momentami drastyczna ilość dziur. W okolicach Ręczna dojechałem do granicy okna bezchmurności, wysokie chmury przepuszczały jednak sporo promieni słonecznych. Zaliczyłem zimowe wejście na Górę Chełmo, na wierzchołku stanąłem po raz drugi. Dotarłem też wreszcie do legendarnego mostu na Pilicy w miejscowości Trzy Morgi. 

Wydarzenia smutne:
Bolesna strata czapki wydarzyła się przed Wielgomłynami. Wiatr porwał czapkę z kierownicy jak robiłem zdjęcie, nie zauważyłem :(

[Finał nad Pilicą, Trzy Morgi]

Będzin

Siewierz

Myszków

Źródło Zygmunta, rez. Parkowe

Św. Anna

Wielgomłyny

Góra Chełmo

Trzy Morgi - Pilica

Lubień - pierwszy bocian anno domini 2019 - na środku nigdzie


Dystans20.85 km Czas01:01 Vśrednia20.51 km/h Podjazdy146 m
Maciejkowice - trening
Kategoria trening
Dystans13.97 km Czas00:43 Vśrednia19.49 km/h Podjazdy101 m
Praca
Kategoria praca

Tym razem bez deszczu.
Dystans15.13 km Czas00:46 Vśrednia19.73 km/h Podjazdy104 m
Praca + sklepy
Kategoria praca

W obie strony na trasie praca-dom deszcz. Po powrocie do domu poprawa pogody i dogrywka sklepowo-bankomatowa już w słońcu...
Dystans58.33 km Czas03:01 Vśrednia19.34 km/h Podjazdy465 m
SprzętMerida Drakar
Równa Góra
Kategoria blisko domu

 Odkrywczy cyklotrek: dotarłem do dwóch nowych źródeł w Kotlinie Psarskiej. Ponadto wjechałem po raz drugi w roku na Równą Górę. Zachęciło mnie do wypadu ładne niebo i przebłyskujące słońce. 




Dystans18.73 km Czas00:57 Vśrednia19.72 km/h Podjazdy138 m
Praca + Park Śląski
Kategoria praca

Chłód dość przenikliwy, choć słońca co jakiś czas sporo

Nad ranem, za oknem, trochę zimy, trochę wiosny

W parku strażacy ćwiczyli katastrofę na Stadionie Śląskim
Dystans14.40 km Czas00:46 Vśrednia18.78 km/h Podjazdy114 m
Praca + sklepy
Kategoria praca
Dystans119.82 km Czas05:23 Vśrednia22.26 km/h VMAX57.13 km/h Podjazdy842 m
Z żywiołem na Jędrzejów
Kategoria >100 km, trening

 Wyruszyłem rekordowo wcześnie, bo chciałem zdążyć uciec ze strefy opadowego zagrożenia na Jurze (przed południem). Dzięki temu czyste od chmur "oko cyklonu" podziwiałem w cudownych pejzażach Złożeńca, Pilicy i Żarnowca. Niewidzialna ręka wiatru pchała mnie momentami bardzo wyraźnie do przodu... Po raz pierwszy w tym roku usłyszałem, a nawet oglądałem skowronki. Były też lustrujące gniazda do lęgów gawrony oraz rzecz jasna wiosenny szczebiot wróbli. Dopiero w grodzie królowej Adelajdy zrobiłem przerwę konsumpcyjną. W Żarnowcu niestety frezowali sobie asfalt. Dopadły mnie też wtedy chmury i przysłoniły cudowne do tego momentu słońce. 
Dalsza trasa była już ucieczką przed frontem deszczowym. Dzięki potężnym podmuchom wiatru w plecy (do 25 m/s, uśredniony wiatr na poziomie 11 m/s!) długo wymykałem się pogoni. Pierwsze krople poczułem dopiero w Sędziszowie, deszcz zatrzymał mnie zaś na przystanku w Mierzynie, z widokiem na nieodległy już kość. św. Prokopa w Krzcięcicach. Deszcz okazał się nie odpuszczać, więc po wyczyszczeniu bagażu z prowiantu, ubrałem strój płetwonurka i ruszyłem do Jędrzejowa. Tamże spóźniłem się o kwadrans do jadłodajni Smaczek, ale w mieście przestało padać. Po powrocie z wypadu do centrum (po raz pierwszy wjeżdżłem do miasta od pd-zach) i zaopatrzeniu w Biedronce udałem się na dworzec. Ta pierwsza wizyta będzie raczej moją ostatnią: kasa nieczynna w soboty, pan menel dworcowy śmierdział zaś tak nieludzko, że zamiast spocząć w ciepełku, w holu odnowionego dworca, wybrałem wichrowy peron... 
W drodze powrotnej towarzyszyła mi Lily (owczarek niemiecki) i jej kopcąca jak smok właścicielka. Pociąg Regio wraca z Jędrzejowa do Katowic zaledwie 2 godziny i 53 minuty...

Po 4 miesiącach wróciłem do Kwaśniowa

Niestety, w ferworze walk o samice panowie wróblowie są ślepi na samochody: obok leżał rywal

Pilica, kośc. szpitalny św. Walentego

Cudowności doliny Górnej Pilicy

Znajoma z Mierzyna

Na rynku w Jędrzejowie