Dystans13.85 km Czas00:45 Vśrednia18.47 km/h Podjazdy105 m
SprzętMerida Drakar
Praca
Nad ranem piękna zimowa sceneria, późnym popołudniem plucha i "maras".

Przy Stadionie
Nad ranem piękna zimowa sceneria, późnym popołudniem plucha i "maras".

Przy Stadionie
Dystans12.15 km Czas00:37 Vśrednia19.70 km/h Podjazdy 91 m
SprzętKross Raven Meadow
Praca
O dziwo, w obie strony suchą stopą.
O dziwo, w obie strony suchą stopą.
Dystans81.61 km Czas04:13 Vśrednia19.35 km/h VMAX39.84 km/h Podjazdy464 m
SprzętFocus Arriba 4.0
Dookoła Pojezierza Dąbrowskiego
Wstałem o 7. Jeszcze padało. Przeczekałem więc aż przeschną drogi i pojechałem. Przekonała mnie bardzo dobra jakość powietrza i prognozowane rozpogodzenie. Słońca starczyło na 1.5 h. Na szczęście etap słoneczny przypadł na Pogorie. Dął silny wiatr z zachodu, postanowiłem z Trzebiesławic zaatakować Siewierz, ale na wzgórku za zabudowaniami ujrzałem powałę ciężkich chmur. Zrezygnowałem. Do końca wycieczki było już pochmurno (ale też ciepło, na poziomie 6-7 stopni). Nad Pogoriami spokojnie. Żadnych rolkarzy, dwóch biegaczy i garstka rowerzystów. W Maczkach dwukrotnie przyblokowały mnie szlabany. Wykorzystałem tę okoliczność by trochę "pooorbitować". Do celu w Jaworznie dotarłem przed zmierzchem. Jedyny posiłek, wsparty herbatą z termosa, spożywałem na ławeczce przed plebanią w DG Ujejscu :)
Ciekawostka: była to moja jubileuszowa 300. aktywność (wycieczka rowerowa) w tym roku. Dotychczasowy rekord wynosił 295 aktywności.

Grudniowy targ pode zamkiem w Będzinie

Pogoria IV

Widok z Ujejsca na Łagiszę i GŚD
Wstałem o 7. Jeszcze padało. Przeczekałem więc aż przeschną drogi i pojechałem. Przekonała mnie bardzo dobra jakość powietrza i prognozowane rozpogodzenie. Słońca starczyło na 1.5 h. Na szczęście etap słoneczny przypadł na Pogorie. Dął silny wiatr z zachodu, postanowiłem z Trzebiesławic zaatakować Siewierz, ale na wzgórku za zabudowaniami ujrzałem powałę ciężkich chmur. Zrezygnowałem. Do końca wycieczki było już pochmurno (ale też ciepło, na poziomie 6-7 stopni). Nad Pogoriami spokojnie. Żadnych rolkarzy, dwóch biegaczy i garstka rowerzystów. W Maczkach dwukrotnie przyblokowały mnie szlabany. Wykorzystałem tę okoliczność by trochę "pooorbitować". Do celu w Jaworznie dotarłem przed zmierzchem. Jedyny posiłek, wsparty herbatą z termosa, spożywałem na ławeczce przed plebanią w DG Ujejscu :)
Ciekawostka: była to moja jubileuszowa 300. aktywność (wycieczka rowerowa) w tym roku. Dotychczasowy rekord wynosił 295 aktywności.

Grudniowy targ pode zamkiem w Będzinie

Pogoria IV

Widok z Ujejsca na Łagiszę i GŚD
Dystans13.83 km Czas00:41 Vśrednia20.24 km/h Podjazdy 97 m
SprzętKross Raven Meadow
Praca + inne
Odbiór zamówienia w SSC. Bez deszczu, choć ze sporym wiatrem.
Odbiór zamówienia w SSC. Bez deszczu, choć ze sporym wiatrem.
Dystans15.33 km Czas00:46 Vśrednia20.00 km/h Podjazdy109 m
SprzętKross Raven Meadow
Praca + inne
Nad ranem, w drodze do pracy szron. Potem cieplej i przejaśnienia. Powrót trasą sklepów...
Nad ranem, w drodze do pracy szron. Potem cieplej i przejaśnienia. Powrót trasą sklepów...
Dystans56.36 km Czas02:52 Vśrednia19.66 km/h VMAX39.75 km/h Podjazdy422 m
SprzętFocus Arriba 4.0
Światowy Dzień Gleby
Trasa miała przebiegać przez Wojkowice, ale przejazd blokował radiowóz. Po asfalcie spływała piana - trwało dogaszanie pożaru, musiałem zmienić plany. Przez Grodziec pojechałem na Strzyżowice i Równą Górę. Stamtąd ujrzałem smog w całej okazałości, na szczęście była to wersja light. Zapomniałem sprawdzić pomiary przed wyjazdem. Pomknąłem więc pętelką przez Twardowice na Dobieszowice i do domu. W Dąbrówce straszny smród wydobywający się z kominów mieszał się z odorem gnijącej kapusty...
Po drodze zaliczyłem jeszcze paczkomat. Pomijając zapachy, dzień był dość ładny: błękit i słońce, temperatura zbliżyła się do 3 stopni na plusie.

Skromne szeregowce na Przełajce - jedynie 499 000 sztuka (za 143 metry), w tle historyczna Małopolska...

Smog (dość lekki) widziany z Równej Góry. Gleba w Dzień Gleby rozmiękła i brylasta :)

Czyżnie na Równej Górze

Nad Rogoźnikiem I
Trasa miała przebiegać przez Wojkowice, ale przejazd blokował radiowóz. Po asfalcie spływała piana - trwało dogaszanie pożaru, musiałem zmienić plany. Przez Grodziec pojechałem na Strzyżowice i Równą Górę. Stamtąd ujrzałem smog w całej okazałości, na szczęście była to wersja light. Zapomniałem sprawdzić pomiary przed wyjazdem. Pomknąłem więc pętelką przez Twardowice na Dobieszowice i do domu. W Dąbrówce straszny smród wydobywający się z kominów mieszał się z odorem gnijącej kapusty...
Po drodze zaliczyłem jeszcze paczkomat. Pomijając zapachy, dzień był dość ładny: błękit i słońce, temperatura zbliżyła się do 3 stopni na plusie.

Skromne szeregowce na Przełajce - jedynie 499 000 sztuka (za 143 metry), w tle historyczna Małopolska...

Smog (dość lekki) widziany z Równej Góry. Gleba w Dzień Gleby rozmiękła i brylasta :)

Czyżnie na Równej Górze

Nad Rogoźnikiem I
Dystans12.11 km Czas00:37 Vśrednia19.64 km/h Podjazdy 90 m
SprzętFocus Arriba 4.0
Praca
W pierwszą stronę deszcz. W drugą jedynie lekka, zanikająca mrzawka. Było lepiej niż wskazywały prognozy.
W pierwszą stronę deszcz. W drugą jedynie lekka, zanikająca mrzawka. Było lepiej niż wskazywały prognozy.
Dystans14.23 km Czas00:44 Vśrednia19.40 km/h Podjazdy102 m
SprzętFocus Arriba 4.0
Praca + Park Śląski
Poniedziałkowy poranek mnie zaskoczył: na niebie w kilku miejscach prześwitywał kolor bladoniebieski, parapet był suchy. Wykorzystałem więc wcześniejszą pobudkę (spodziewałem się deszczu) dla rekreacyjnej przejażdżki po parku. Szczyt klimatyczny działa cuda: otwarte było rosarium, w parku spacerowało sporo ludzi (w grudniowy poniedziałek, w dodatku nad ranem!)
W obie strony obyło się bez opadów, choć asfalty mokre.
Poniedziałkowy poranek mnie zaskoczył: na niebie w kilku miejscach prześwitywał kolor bladoniebieski, parapet był suchy. Wykorzystałem więc wcześniejszą pobudkę (spodziewałem się deszczu) dla rekreacyjnej przejażdżki po parku. Szczyt klimatyczny działa cuda: otwarte było rosarium, w parku spacerowało sporo ludzi (w grudniowy poniedziałek, w dodatku nad ranem!)
W obie strony obyło się bez opadów, choć asfalty mokre.
Dystans46.27 km Czas02:15 Vśrednia20.56 km/h VMAX38.75 km/h Podjazdy395 m
SprzętFocus Arriba 4.0
Góra św. Doroty
Drogi miejscami mokre, pochmurno, ale minimalnie na plusie. Na Dorotce, po północnej stronie, zamarznięta ziemia i miejscami ślad śnieżny... Odmroziłem lekko palce w prawej stopie (w lewej wszystko ok...). Jazda w tempie treningowym, przerwa jedynie na samej górze (majdan i obwodnica).

Początek grudnia na Górze św. Doroty


Drogi miejscami mokre, pochmurno, ale minimalnie na plusie. Na Dorotce, po północnej stronie, zamarznięta ziemia i miejscami ślad śnieżny... Odmroziłem lekko palce w prawej stopie (w lewej wszystko ok...). Jazda w tempie treningowym, przerwa jedynie na samej górze (majdan i obwodnica).

Początek grudnia na Górze św. Doroty


Dystans12.11 km Czas00:37 Vśrednia19.64 km/h Podjazdy 90 m
SprzętMerida Drakar











