Dystans60.92 km Czas03:15 Vśrednia18.74 km/h VMAX45.50 km/h Podjazdy579 m
SprzętMerida Drakar
Góra św. Doroty + Płaskowyż Twardowicki (4)
Trening podjazdowy przed wzgórzystą sobotą. Szósta już w tym roku wizyta na GSD oraz trzecia na Równej Górze (o dziwo - pusto).



Mapa:
Trening podjazdowy przed wzgórzystą sobotą. Szósta już w tym roku wizyta na GSD oraz trzecia na Równej Górze (o dziwo - pusto).



Mapa:
Dystans16.49 km Czas00:48 Vśrednia20.61 km/h Podjazdy125 m
SprzętKross Raven Meadow
Zapach mokrych asfaltów
Deszcz mnie nie złapał, zrosił jednak alejki w parku. Zapach mokrego parkowego asfaltu to jedno z najwspanialszych doznań. W ramach przejadżki po parku dotarłem na Tazuen i do Decathlonu...
Deszcz mnie nie złapał, zrosił jednak alejki w parku. Zapach mokrego parkowego asfaltu to jedno z najwspanialszych doznań. W ramach przejadżki po parku dotarłem na Tazuen i do Decathlonu...
Dystans28.78 km Czas01:24 Vśrednia20.56 km/h Podjazdy196 m
SprzętMerida Drakar
Praca + Park Śląski
Przyleciały pierwiosnki i wszędy w parku rozlegało się "cilp-calp-celp". Po szpakach, skowronkach, bocianach to kolejny ornitologiczny etap wiosny :)
Poza rundką w parku także wypad do biblioteki śl., bankomatu i serwisu rowerowego...
Przyleciały pierwiosnki i wszędy w parku rozlegało się "cilp-calp-celp". Po szpakach, skowronkach, bocianach to kolejny ornitologiczny etap wiosny :)
Poza rundką w parku także wypad do biblioteki śl., bankomatu i serwisu rowerowego...
Dystans12.47 km Czas00:36 Vśrednia20.78 km/h Podjazdy 91 m
SprzętKross Raven Meadow
Dystans12.11 km Czas00:38 Vśrednia19.12 km/h Podjazdy 90 m
SprzętKross Raven Meadow
Praca
Mokro, ale uniknąłem deszczu. Powrót w ciemnościach...
Mokro, ale uniknąłem deszczu. Powrót w ciemnościach...
Dystans131.88 km Czas07:21 Vśrednia17.94 km/h VMAX45.70 km/h Podjazdy1077 m
SprzętMerida Drakar
Przez Próg Woźnicki na Jurę
Początek ciężki, bo na moim kochanym traktorze Meridy trzeba naprawdę dużej siły by ruszyć z miejsca :) Przerwa na posiłek tradycyjnie już w towarzystwie tego spasionego kota w Strąkowie, co to zawsze lustruje bywalców tutejszego placu zabaw - szczególnie jeśli mają jedzenie... Po drodze zdobyłem najwyższy punkt Progu Woźnickiego. Dalej zmierzałem przez Koziegłowy na Żarki. Piachy na odcinku z Letniska do Żarek na góralu nie robią takiego wrażenia jak na trekingu...
Góry Górzkowskie - mimo dominacji szarości - jak zwykle prezentowały się malowniczo. Zakończenie trasy na przystanku Zawiercie Borowe Pole było pomysłem wręcz genialnym, bo tłum w pociągu był tak absurdalny, że w Zawierciu bym do niego nie wsiadł... Zaczynało brakować miejsc stojących. Na szczęście pociągiem dowodził jeden z moich ulubionych kierowników (czy to nie jest niepokojące, że wielu z nich rozpoznaję?)

W Sączowie nowa ścieżka prawie gotowa

Na samiuśkim szczycie w Markowicach

Leśniów

Czatachowa - tłumy

W Gorzkowie

Piękny jar w rejonie Dąbrówna
Góry Górzkowskie - mimo dominacji szarości - jak zwykle prezentowały się malowniczo. Zakończenie trasy na przystanku Zawiercie Borowe Pole było pomysłem wręcz genialnym, bo tłum w pociągu był tak absurdalny, że w Zawierciu bym do niego nie wsiadł... Zaczynało brakować miejsc stojących. Na szczęście pociągiem dowodził jeden z moich ulubionych kierowników (czy to nie jest niepokojące, że wielu z nich rozpoznaję?)

W Sączowie nowa ścieżka prawie gotowa

Na samiuśkim szczycie w Markowicach

Leśniów

Czatachowa - tłumy

W Gorzkowie

Piękny jar w rejonie Dąbrówna
Dystans20.02 km Czas01:06 Vśrednia18.20 km/h Podjazdy155 m
SprzętMerida Drakar
Dystans15.91 km Czas00:47 Vśrednia20.31 km/h Podjazdy119 m
SprzętKross Raven Meadow
Dystans38.80 km Czas02:13 Vśrednia17.50 km/h Podjazdy328 m
SprzętMerida Drakar
Dystans72.78 km Czas03:55 Vśrednia18.58 km/h Podjazdy695 m
SprzętMerida Drakar
Góra św. Doroty + Płaskowyż Twardowicki (3)
Piękna pogoda skłoniła do wypadu na GSD i Płaskowyż Twardowicki. Miejscami już cudne pejzaże oraz spotkanie ze sporym stadem kopytnych pasących się na oziminie :)




Piękna pogoda skłoniła do wypadu na GSD i Płaskowyż Twardowicki. Miejscami już cudne pejzaże oraz spotkanie ze sporym stadem kopytnych pasących się na oziminie :)

















