Dystans73.16 km Czas03:50 Vśrednia19.09 km/h Podjazdy673 m
SprzętMerida Drakar
Góra św. Doroty + Płaskowyż Twardowicki (6)
Feeria kwiatów i suchość gleby - te dwa odczucia towarzyszyły mi przez całą trasę. Jeszcze nie ruszyły tarniny na wierzchowinie, gdy rozbłysną czyżnie Płaskowyż zamieni się w rajski ogród. Póki co zaskoczył mnie widok kwitnącego krwawnika (!) i masowo już kwitnące dzikie pięciorniki (takie cuda tylko na Płaskowyżu!). Nogi czułem wyraźnie, podjazdów było sporo, świeżość nie wróciła jeszcze mimo, że wczoraj jechałem rekreacyjnie po wiosennych parkach. Pod koniec trasy musiałem odpuścić plany zapuszczenia się w źródliska Jaworznika. Widok dewiantów w jaskrawych pomarańczowych czepkach zwiastował kłopoty, dlatego odpuściłem.

Po zjeździe z Olimpu

Na Płaskowyżu

Widok na Łubianki

Bród na Jaworzniku
Trasa:

Po zjeździe z Olimpu

Na Płaskowyżu

Widok na Łubianki

Bród na Jaworzniku
Trasa:
Dystans35.58 km Czas01:48 Vśrednia19.77 km/h Podjazdy243 m
SprzętMerida Drakar
Wiosenne parki
Najpierw wypad w Siemianowice, potem powrót do Parku Sląskiego. W drodze powrotnej sklepy.
Wszędzie kwitnące magnolie, śliwy wiśniowe, mirabelki, forsycje, nawet jabłonie purpurowe i czereśnie (jabłonie jagodowe jeszcze nie). W Cichym Zakątku kwitnące mniszki!

Park Miejski, Siemianowice

Park Śląski, rejon Leśniczówki

Ogród Bylinowy

Park Róż
Trasa:
Najpierw wypad w Siemianowice, potem powrót do Parku Sląskiego. W drodze powrotnej sklepy.
Wszędzie kwitnące magnolie, śliwy wiśniowe, mirabelki, forsycje, nawet jabłonie purpurowe i czereśnie (jabłonie jagodowe jeszcze nie). W Cichym Zakątku kwitnące mniszki!

Park Miejski, Siemianowice

Park Śląski, rejon Leśniczówki

Ogród Bylinowy

Park Róż
Trasa:
Dystans165.82 km Czas08:16 Vśrednia20.06 km/h VMAX51.74 km/h Podjazdy1673 m
SprzętFocus Arriba 4.0
Światowy Dzień Zdrowia
Nad ranem miejscami mokre asfalty w drodze na dworzec w Katowicach. Ciemne chmury i wilgotno. Po wysiadce w Łodygowicach identycznie. Na Salmopolu spory ziąb i 6 stopni. Śnieg przy drodze od poziomicy 800 m. Sporo rowerzystów, mało samochodów, fatalny asfalt na serpentynach. Na Równicy spokojniej (jeśli o rowerzystów idzie) i bez śniegu, w Ustroniu prawdziwe tłumy pieszo-rowerowe.
Dopiero gdy zjechałem do Ustronia objawiło się słońce (ok. 12:30-13:00), niemal bezchmurne niebo towarzyszyło mi aż do domu. Wzrosła też wyraźnie temperatura. Do końca trasy mijałem tłumy rowerzystów: pary, grupy, całe rodziny... Przy pizzerii "Przystanek Królówka" takiej liczby rowerów jeszcze nie widziałem... Magiczny efekt niedzieli bez handlu...
W przyrodzie zmiany dość duże: kwitnące śliwy i ziarnopłony, więdnące lepiężniki i podbiały.

Salmopol - Biały Krzyż

Równica

Ustroń
Górki Wielkie - muzeum Zofii Kossak
Łabądki goczałkowickie

Przed Woszczycami
Trasa:
Dopiero gdy zjechałem do Ustronia objawiło się słońce (ok. 12:30-13:00), niemal bezchmurne niebo towarzyszyło mi aż do domu. Wzrosła też wyraźnie temperatura. Do końca trasy mijałem tłumy rowerzystów: pary, grupy, całe rodziny... Przy pizzerii "Przystanek Królówka" takiej liczby rowerów jeszcze nie widziałem... Magiczny efekt niedzieli bez handlu...
W przyrodzie zmiany dość duże: kwitnące śliwy i ziarnopłony, więdnące lepiężniki i podbiały.

Salmopol - Biały Krzyż

Równica

Ustroń
Górki Wielkie - muzeum Zofii Kossak
Łabądki goczałkowickie

Przed Woszczycami
Trasa:
Dystans15.22 km Czas00:46 Vśrednia19.85 km/h Podjazdy102 m
SprzętKross Raven Meadow
Praca + sklepy
Ranem gradowe chmury i pojedyńcze krople, powrót sucha stopą (chwilę potem już padało). Kwitnienie zaczęły śliwy mirabelki.
Ranem gradowe chmury i pojedyńcze krople, powrót sucha stopą (chwilę potem już padało). Kwitnienie zaczęły śliwy mirabelki.
Dystans13.55 km Czas00:40 Vśrednia20.33 km/h Podjazdy103 m
SprzętKross Raven Meadow
Praca
Parno, duszno + dentysta (na rowerze rzecz jasna)...
Parno, duszno + dentysta (na rowerze rzecz jasna)...
Dystans18.70 km Czas00:58 Vśrednia19.34 km/h Podjazdy154 m
SprzętMerida Drakar
Praca + Park Śląski
Spokojnie po parku, z wizytą w Przystani :)


Dystans144.81 km Czas07:41 Vśrednia18.85 km/h Podjazdy699 m
SprzętMerida Drakar
Góralowanie w Lasach Lublinieckich
Generalnie pochmurno, z przebłyskami słońca, ciepło (ok.16-17 stopni). Większość trasy drogami gruntowymi i przez lasy. Powrót przed 22. Trasa miała trzy etapy: pierwszy wiódł szlakiem zbiorników takich jak Rogoźnik, Świerklaniec, Chechło; drugi etap wiódł do Brynka, Kokotka i Kalet - cały czas przez lasy. Zrobiło się przyjemnie ciepło. Ostatni etap to szybki odwrót do domu. W Kaletach trafiłem na nową drogę z jakąś trasa mykologiczną (rzeźby grzybów i tablice).

Rogoźnik

Costa del Chechło :)

Brynek

Rejon Kokotka

Zalew Zielona na kilkadziesiąt minut przed zmierzchem
Trasa:
Generalnie pochmurno, z przebłyskami słońca, ciepło (ok.16-17 stopni). Większość trasy drogami gruntowymi i przez lasy. Powrót przed 22. Trasa miała trzy etapy: pierwszy wiódł szlakiem zbiorników takich jak Rogoźnik, Świerklaniec, Chechło; drugi etap wiódł do Brynka, Kokotka i Kalet - cały czas przez lasy. Zrobiło się przyjemnie ciepło. Ostatni etap to szybki odwrót do domu. W Kaletach trafiłem na nową drogę z jakąś trasa mykologiczną (rzeźby grzybów i tablice).

Rogoźnik

Costa del Chechło :)

Brynek

Rejon Kokotka

Zalew Zielona na kilkadziesiąt minut przed zmierzchem
Trasa:
Dystans13.87 km Czas00:42 Vśrednia19.81 km/h Podjazdy103 m
SprzętMerida Drakar
Dystans20.93 km Czas01:06 Vśrednia19.03 km/h Podjazdy183 m
SprzętMerida Drakar
Praca + Park Śląski
Ładny, ciepły dzień. Końcówka kwitnienia dereni, pełnia kwitnienia forsycji.

Ładny, ciepły dzień. Końcówka kwitnienia dereni, pełnia kwitnienia forsycji.

Dystans84.68 km Czas04:09 Vśrednia20.40 km/h VMAX49.21 km/h Podjazdy661 m
SprzętFocus Arriba 4.0
Z Jaworzna na Płaskowyż Twardowicki (5)
Cała trasa pod wiatr, od Pogorii w porywach silny i upierdliwy. Słońca mało. Powrót potraktowałem jako ostatni akt triduum wzgórzańskiego, wjechałem przeto na Wzgórze Gołonoskie i Dziewiczą Górę. Nad Pogorią tłumnie, ale jeszcze gorzej, znaczy: tłumniej, w Rogoźniku...



Mapa:
Cała trasa pod wiatr, od Pogorii w porywach silny i upierdliwy. Słońca mało. Powrót potraktowałem jako ostatni akt triduum wzgórzańskiego, wjechałem przeto na Wzgórze Gołonoskie i Dziewiczą Górę. Nad Pogorią tłumnie, ale jeszcze gorzej, znaczy: tłumniej, w Rogoźniku...



Mapa:











