Dystans38.92 km Czas01:55 Vśrednia20.31 km/h Podjazdy218 m
Rogoźnik

Skorzystałem z ładnego popołudnia, by raz jeszcze sprawdzić czy wszystko ze mną w porządku (zdrowotnie, po przejściach z końca X). Nad Rogoźnikiem malowniczo było. 
Dystans16.83 km Czas00:46 Vśrednia21.95 km/h Podjazdy128 m
Park Śląski
Dystans79.98 km Czas04:13 Vśrednia18.97 km/h Podjazdy784 m
Płaskowyż Twardowicki (15/2020)
Kategoria blisko domu

Idy listopadowe na Płaskowyżu. Zaskakujące tłumy spacerowiczów, całe bandy. Tłumnie na polach w okolicach Rogoźnika, tłoczno na Równej Górze. Przedstawiciele homo sapiens nawet na Dziewiczej Górze (w dodatku piechurzy!). Świat się kończy, coraz trudniej być mizantropem...
Wypadzik uratowała pogoda...

Wojkowice

Widok na Górę Siewierską

Równa Góra

Dziewicza Góra

Romantyczny Sączów

Trasa: Chorzów - Rogoźnik - Góra Siewierska - Brzękowice - Garbacz - Najdziszów - Łubianki - Dziewicza Góra - Sączów - Niezdara - Dobieszowice - Chorzów
Dystans108.45 km Czas05:13 Vśrednia20.79 km/h Podjazdy790 m
Jaworzno - Sławków - Chechło - Niegowonice - Przeczyce - Chorzów
Kategoria >100 km

Ostatnia setka w latach 10. XXI wieku. Resztki kolorów spóźnionej jesieni. Denerwował smog (od Dąbrowy) i duży ruch samochodowy (cmentarze przyciągały maruderów, którzy nie dostali się na nie w zaduszki). Aura bezchmurna, dużo słońca, które uratowało ten ostatni dłuższy wypad w 2020 roku. 

Sławków

Pański Jar

Z Chechła do Niegowonic

Przeczyce

Na Płaskowyżu: okolice Najdziszowa

Trasa:
Dystans60.53 km Czas02:49 Vśrednia21.49 km/h Podjazdy403 m
Chorzów - GSD - Pogorie - Jaworzno
Kategoria blisko domu

Bezchmurne niebo skłoniło mnie do wypadu w Galicję i Głodomerię, a celem było kresowe galicyjskie miasteczko Jaworzno. Pogoda była tak stabilnie nudna, drogi tak suche, że gdyby nie zdjęcia nie pamiętałbym że w ogóle byłem na rowerze. Spoglądając na nie widzę jednak, że było warto. 

Kolejna wizyta na Dorocie, nadrabiałem zaległości z wczesnej jesieni...

Rajska Czwórka - zawsze warto nadrobić drogi

Pętelka wzdłuż Trójki
Dystans55.21 km Czas02:42 Vśrednia20.45 km/h Podjazdy408 m
Jaworzno - Pogorie - GSD - Chorzów
Kategoria blisko domu

Po traumatycznym tygodniu w szpitalach i w przychodniach nadszedł czas by przywieźć rower z Jaworzna. Postanowiłem zrobić to o własnych siłach, Jechałem bardzo ostrożnie, dzięki temu miałem więcej czasu by przyglądać się poboczu. Gdy nie wystąpiły "skutki uboczne" i dodatkowe atrakcje jelitowe (przyczyna mojej hospitalizacji) odważyłem się nawet zdobyć zagłębiowski Olimp by nasycić się resztkami kolorów. Do domu wróciłem bez przygód. Żal było tej straconej niedzieli (25.10.2020), gdy hucznie zakończył się mój ostatni sezon rowerowy w latach 10. XXI wieku.

Śmierć rudzika to tragedia, śmierć wróbli to statystyka

Jesienna Trójka (nie mylić ze śmiesznym radiem)

Barwy szczęścia na Dorotce
Dystans62.91 km Czas02:51 Vśrednia22.07 km/h Podjazdy342 m
Chorzów - Jaworzno
Kategoria blisko domu
Deszczowy październik stłumił kolory i spowodował efekt kumulacji barwnej pod koniec miesiąca. Złota jesień botaniczna skróciła się więc do tygodnia, w dodatku pod koniec października. Zaczynało się też przejaśniać i z wielkimi nadziejami ruszałem do Jaworzna by w niedzielę wrócić przez Jurę do Chorzowa. 

 W najczarniejszym scenariuszu nie brałem pod uwagę, że w niedziele wyruszę już o 5 rano, w dodatku karetką, na SOR w Dąbrowie Górniczej... 
Tym samym zakończyły się rekordowe 3 lata bez wypadku, co prawda ciężko go nazwać rowerowym (padłem w pokoju wychodząc z łazienki, obok stał rower), ale tego samego dnia miałem jechać na ostatnią setkę w roku. Skończyło się na kroplówce, 6 szwach na brodzie i cyklu szczepień przeciwtężcowych (nie wspominając o USG brzucha)...

Jesienny Będzin

Przy Balatonie

Trasa: Chorzów - Będzin - Pogorie - Strzemieszyce - Cieśle - Jaworzno
Dystans14.50 km Czas00:42 Vśrednia20.71 km/h Podjazdy103 m
Praca + sklepy
Kategoria praca
Dystans118.83 km Czas05:35 Vśrednia21.28 km/h VMAX52.26 km/h Podjazdy1145 m
Nieoczekiwane pożegnanie z Jurą, czyli smoleńska jesień
Kategoria >100 km

Taki przedwczesny finał złotej jesieni 2020 tam gdzie lubię, czyli na "Jurze Smoleńskiej". Popołudniem napłynęły wysokie, "cienkie" chmury, które trochę schłodziły krajobraz. Atrakcją wypadu była inwazja azjatyckich biedronek na Zegarowych Skałach. Rozmyślałem, że następne to już na bank będą zadżumione szczury. W drodze powrotnej jechałem przy Grochowcu i oczywiście skorzystałem z okazji. W Wiesiółce wsiadłem w pociąg i zakończyłem kolejny udany wypad w "Smoleńskie". 

Dlaczego był to finał przedwczesny? Cóż, miałem jeszcze plany, ale w kolejny weekend skończyłem na SORze w Dąbrowie Górniczej i z pięcioma szwami w brodzie. Tego właściwego zakończenia rowerowej jesieni więc nie było, choć samo zakończenie aktywnej jesieni było huczne i bolesne...

Dość rano na GSD

Jesień nad Czwórką

Ruskie Góry - moja miłość

Smoleń - zamek Pilcza

W raju, czyli na Zegarowych Skałach

Ziemia Smoleńska

Na Grochowcu

Trasa:
Dystans12.11 km Czas00:37 Vśrednia19.64 km/h Podjazdy 90 m
Praca
Kategoria praca