Dystans20.43 km Czas00:57 Vśrednia21.51 km/h Podjazdy131 m
SprzętFocus Arriba 4.0
Dystans12.14 km Czas00:36 Vśrednia20.23 km/h Podjazdy 90 m
SprzętFocus Arriba 4.0
Dystans73.23 km Czas03:48 Vśrednia19.27 km/h Podjazdy770 m
SprzętFocus Arriba 4.0
Płaskowyż Twardowicki 4/2022
Wszędzie szpaki i wróble. Szpaki rozśpiewane, wróble rozćwierkane a na niebie skowronki. Po wsiach pełno kosów.

Źródła Jaworznika

Słońce przebijało się przez wysokie chmury

Dziewicza Góra

Sączów, przy kościele
Wszędzie szpaki i wróble. Szpaki rozśpiewane, wróble rozćwierkane a na niebie skowronki. Po wsiach pełno kosów.

Źródła Jaworznika

Słońce przebijało się przez wysokie chmury

Dziewicza Góra

Sączów, przy kościele
Dystans46.65 km Czas02:24 Vśrednia19.44 km/h Podjazdy455 m
SprzętFocus Arriba 4.0
GSD
Tradycyjny wypadzik na Górę św. Doroty. Warunki nie zachęcały do dłuższego wypadu, nie pakowałem się więc na Górę Siewierską tylko przez Wojkowice wróciłem do domu.

Tradycyjny wypadzik na Górę św. Doroty. Warunki nie zachęcały do dłuższego wypadu, nie pakowałem się więc na Górę Siewierską tylko przez Wojkowice wróciłem do domu.

Dystans12.13 km Czas00:36 Vśrednia20.22 km/h Podjazdy 90 m
SprzętFocus Arriba 4.0
Dystans122.11 km Czas06:06 Vśrednia20.02 km/h Podjazdy1063 m
SprzętFocus Arriba 4.0
Przedwiośnie na Garbie Tarnogórskim
Droga 94 jest bezpieczna dla rowerzystów już tylko w niedzielne poranki. Skorzystałem więc z okazji. Dalej było już standardowo, aż do Antoniowa, gdzie odkryłem że drobny remoncik był jednak dużą inwestycją w nadziemny przejazd dla rowerzystów i przejście dla pieszych. Potem czekała mnie walka z wiatrem i eksploracje nieruchomościowe na kresach Dąbrowy Górniczej; wszystkiemu przyglądało się marcowe słoneczko (tak jak dzień wcześniej). Dzięki celowi praktycznemu poznałem znów nowe światy i zawitałem w zakątki nieskażone dotąd moimi oponami. Manewrując po przysiółka Błędowa dotarłem też do celu wycieczki, czyli Niegowonic. Walka z silnym, lodowatym wiatrem zniechęciła mnie do ataku na Kromołowiec, co okazało się błędem, bo gdy zmieniłem na kierunek zgodny z wiatrem jechało mi się dużo lepiej i pogłoski o mojej śmierci okazały się przesadzone :)
W Niegowonicach zakończyłem część eksploracyjną i przez ukochane Głazówkę, Chruszczobród i Podwarpie skierowałem się na umiłowany Płaskowyż, zdobywając Łubianki i przez Myszkowice i Siemonię wracając w domowe pielesze. Było już wyraźnie przedwiosennie, skowronki wydzierały się w niebogłosy, pierwsze słyszałem jeszcze w... Chorzowie. Zwróciłem też uwagę na pierwsze śpiewające zięby. Wiadomo: pora jeżdzić, już śpiewają zięby - parafrazując Agnieszkę Osiecką.

Będzin

Czosnek rośnie już dzielnie w Parku Zielona

Antoniów - niespodzianka

Klucząc blisko gminy Klucze, czyli przed Niegowonicami.

Niegowonice, wąska ulica Szeroka

Pejzaż historyczny Podwarpia

Sadowie II - dalsze zabudowywanie pejzażu Płaskowyżu trwa w najlepsze

Na samiuśkim szczycie Płaskowyżu

tamże
Trasa:
Droga 94 jest bezpieczna dla rowerzystów już tylko w niedzielne poranki. Skorzystałem więc z okazji. Dalej było już standardowo, aż do Antoniowa, gdzie odkryłem że drobny remoncik był jednak dużą inwestycją w nadziemny przejazd dla rowerzystów i przejście dla pieszych. Potem czekała mnie walka z wiatrem i eksploracje nieruchomościowe na kresach Dąbrowy Górniczej; wszystkiemu przyglądało się marcowe słoneczko (tak jak dzień wcześniej). Dzięki celowi praktycznemu poznałem znów nowe światy i zawitałem w zakątki nieskażone dotąd moimi oponami. Manewrując po przysiółka Błędowa dotarłem też do celu wycieczki, czyli Niegowonic. Walka z silnym, lodowatym wiatrem zniechęciła mnie do ataku na Kromołowiec, co okazało się błędem, bo gdy zmieniłem na kierunek zgodny z wiatrem jechało mi się dużo lepiej i pogłoski o mojej śmierci okazały się przesadzone :)
W Niegowonicach zakończyłem część eksploracyjną i przez ukochane Głazówkę, Chruszczobród i Podwarpie skierowałem się na umiłowany Płaskowyż, zdobywając Łubianki i przez Myszkowice i Siemonię wracając w domowe pielesze. Było już wyraźnie przedwiosennie, skowronki wydzierały się w niebogłosy, pierwsze słyszałem jeszcze w... Chorzowie. Zwróciłem też uwagę na pierwsze śpiewające zięby. Wiadomo: pora jeżdzić, już śpiewają zięby - parafrazując Agnieszkę Osiecką.

Będzin

Czosnek rośnie już dzielnie w Parku Zielona

Antoniów - niespodzianka

Klucząc blisko gminy Klucze, czyli przed Niegowonicami.

Niegowonice, wąska ulica Szeroka

Pejzaż historyczny Podwarpia

Sadowie II - dalsze zabudowywanie pejzażu Płaskowyżu trwa w najlepsze

Na samiuśkim szczycie Płaskowyżu

tamże
Trasa:
Dystans135.20 km Czas06:37 Vśrednia20.43 km/h Podjazdy1076 m
SprzętFocus Arriba 4.0
Przedwiośnie na Progu Woźnickim
Marcowe słońce ozłaca
Daleką, szczerą równinę,
Na której, jak okiem sięgnąć,
Drzewko widnieje jedyne.
Jeszcze się nic nie zieleni,
Pierwszy przystanek: Siewierz

Remoncik jakich wiele i wszystkie wkurwiające, bo na moich ulubionych drogach

Pierwszy biwaczek - Koclin

Na Progu Woźnickim

Koziegłowy znad Bożego Stoku

Wylągi

Woźniki

Cynków - granica historyczna

Kolonia Za Wodą, czyli pod Sączowem
Trasa:
Marcowe słońce ozłaca
Daleką, szczerą równinę,
Na której, jak okiem sięgnąć,
Drzewko widnieje jedyne.
Jeszcze się nic nie zieleni,
Nago i pusto, jak w stepie,
Tylko wiatr tańczy i hula,
I drzewkiem targa i siepie.
Tylko wiatr tańczy i hula,
I drzewkiem targa i siepie.
A drzewko chwieje gałęźmi
W wesołej z wiatrem przekorze,
Że choć mu liść zwiał w jesieni,
Cienia zwiać z ziemi nie może.
Leopold Staff, Marcowe słońce
Marcowe słońce wydobyło na powierzchnie nie tylko zeschłe psie kupy, pojawiły się pszczoły i motocykliści. Bardziej ucieszyły mnie pszczoły. Cieszyło też słońce, smuciła lokalnie jakość powietrza: podtrucie smogiem w Chorzowie Starym i po koniec trasy, siwy dym w Zendku... Pierwszy raz w sezonie nawiedziłem Koziegłowy, Siewierz i - co dość dziwne - Pogorie. Na trasie drażniły głównie kolejne remonty: w Przełajce, Niepiekle, Wojkowicach, Siewierzu. Najprzyjemniej jechało się rzecz jasna nad Pogoriami i na odcinku z Koziegłów do Mzyków, gdzie byłem jedynym pojazdem na drodze.
W wesołej z wiatrem przekorze,
Że choć mu liść zwiał w jesieni,
Cienia zwiać z ziemi nie może.
Leopold Staff, Marcowe słońce
Marcowe słońce wydobyło na powierzchnie nie tylko zeschłe psie kupy, pojawiły się pszczoły i motocykliści. Bardziej ucieszyły mnie pszczoły. Cieszyło też słońce, smuciła lokalnie jakość powietrza: podtrucie smogiem w Chorzowie Starym i po koniec trasy, siwy dym w Zendku... Pierwszy raz w sezonie nawiedziłem Koziegłowy, Siewierz i - co dość dziwne - Pogorie. Na trasie drażniły głównie kolejne remonty: w Przełajce, Niepiekle, Wojkowicach, Siewierzu. Najprzyjemniej jechało się rzecz jasna nad Pogoriami i na odcinku z Koziegłów do Mzyków, gdzie byłem jedynym pojazdem na drodze.

Pierwszy przystanek: Siewierz

Remoncik jakich wiele i wszystkie wkurwiające, bo na moich ulubionych drogach

Pierwszy biwaczek - Koclin

Na Progu Woźnickim

Koziegłowy znad Bożego Stoku

Wylągi

Woźniki

Cynków - granica historyczna

Kolonia Za Wodą, czyli pod Sączowem
Trasa:
Dystans12.11 km Czas00:37 Vśrednia19.64 km/h Podjazdy 90 m
SprzętFocus Arriba 4.0
Dystans23.05 km Czas01:13 Vśrednia18.95 km/h Podjazdy182 m
SprzętFocus Arriba 4.0
Dystans67.66 km Czas03:35 Vśrednia18.88 km/h Podjazdy725 m
SprzętFocus Arriba 4.0
Płaskowyż Twardowicki 3/2022
Dość spory wiatr, na znacznej długości w twarz. Dość ciepło. Po drodze przygotowania do kładzenia ostatniej warstwy asfaltu na Przełajce...

Dziewicza Góra
Trasa:
Dość spory wiatr, na znacznej długości w twarz. Dość ciepło. Po drodze przygotowania do kładzenia ostatniej warstwy asfaltu na Przełajce...

Dziewicza Góra
Trasa:











