Dystans170.05 km Czas09:39 Vśrednia17.62 km/h VMAX58.56 km/h Podjazdy3413 m
Międzygórze Susko-Żywieckie, cz. III: Ambitnie do Skawicy Oblicy

W majówkę "właściwą" ceny noclegów w Beskidach osiągnęły astronomiczny pułap. Gdy dodałem sobie do tego tłok na drogach, spasowałem, postanowiłem odłożyć górską majówkę na później (wybrałem Góry Świętokrzyskie). Plany udało mi się zrealizować 14 maja, od razu też postanowiłem pojechać bez ograniczeń, z jak największą liczbą podjazdów. Zaliczyłem więc podjazdy na Przegibek, Żar, Łysinę (po raz pierwszy), Hucisko ze Ślemienia, Przysłop, Krowiarki, Przeł. Zubrzycką, Żarnówkę i Ostrysz (po raz pierwszy). Były więc nowe elementy i sporo wycisku. Cel zrealizowałem, choć pół godziny dobijałem się do miejsca zarezerwowanego i opłaconego noclegu w Oblicy, bo nie było tam zasięgu ani dzwonka... 

Udało mi się skutecznie połączyć trening podjazdowy z okazją by zobaczyć coś nowego, a dużo mi tego nieznanego w Beskidzie Żywieckim i Makowskim nie zostało... Koncentrowanie się na wycisku i dobrym tempie sprawiło jednak, że poza jedną kurtuazyjną rozmową z góralem-emerytem w Hucisku, trasa pozbawiona była kolorytu.

Góra Żar

Przełęcz Przegibek

Jezioro Międzybrodzkie

Na Żarze

Łysina

Eksploracje Łysiny

Hucisko

Widok na Babią Górę

Przeł. Lipnicka

Przeł. Zubrzycka

Ostrysz - niezłe stromizny

Trasa:

Dystans12.11 km Czas00:37 Vśrednia19.64 km/h Podjazdy 90 m
Praca
Kategoria praca
Dystans12.11 km Czas00:37 Vśrednia19.64 km/h Podjazdy 90 m
Praca
Kategoria praca
Dystans12.11 km Czas00:37 Vśrednia19.64 km/h Podjazdy 90 m
Praca
Kategoria praca
Dystans61.85 km Czas02:47 Vśrednia22.22 km/h VMAX48.05 km/h Podjazdy596 m
Płaskowyż Twardowicki 10/2022
Kategoria blisko domu, trening

Trening. GSD + Równa Góra i Łubianki, gdzie fatalne wrażenia z nawierzchni.

Grodziec

GSD

Równa Góra
Dystans12.11 km Czas00:36 Vśrednia20.18 km/h Podjazdy 90 m
Praca
Kategoria praca
Dystans101.89 km Czas06:47 Vśrednia15.02 km/h VMAX53.05 km/h Podjazdy2175 m
Międzygórze Susko-Żywieckie, cz. II: Żywcowanie w deszczu
Kategoria >100 km, Cyklotrek

Niby człowiek wiedział (miało w górach padać do południa), ale się łudził. Co gorsza, obudziłem się bardzo wcześnie i po prostu - z braku laku - ruszyłem na pociąg. Na miejscu - rzecz jasna - kazało się, że wcale nie mży, tylko leje... Do okolic 11 wysiadywałem więc głównie po przystankach. Jedynym plusem była fajna atmosfera i spokój, ale lepiej było zostać w ciepłym i suchym mieszkanku. 

Trzebinia: mokro, deszczowo, wilgotno, mgliście, nieprzyjemnie

W drodze na Korbielów

Owce sopotniańskie

Krzyżówki

Przed Watówkami

Na samiuśkim szczycie Jaworzyny (1046)

Widoki znad Watówek

Podjazd na Moczarki, miejscami ułański

Z Moczarek na Pilsko

Widok na Ślemień z podjazdu na Czeretnik

Trasa (+ 2x dojazd na dworzec Katowice):


Dystans191.03 km Czas08:55 Vśrednia21.42 km/h VMAX56.97 km/h Podjazdy1579 m
Mstów, Krasice i okolice
Kategoria Krasice, >100 km

Kolejna, trzecia w życiu rowerowa wizyta w Krasicach (pierwsza była w roku 2020, druga dwa dni wcześniej). Testowałem kolejny wariant dojazdu przez Cynków, ale ciąg dalszy wiódł przez Olsztyn, Kusięta i Mstów, który odwiedziłem po kilku latach przerwy. Tym razem był to pierwszy wjazd rowerem na działkę, której właścicielem miałem się stać niedługo, ale jeszcze nim nie byłem. Po miłej rozmowie wracałem przez Czepurkę i polną drogą z Piasku na Pabianice. Dalej, w zasadzie od Przybynowa, był już sprint by zdążyć na obiadokolację. 

Obyło się bez przygód w postaci nawałnic czy ataków kundli, mogłem więc bez przeszkód cieszyć się wiosną.

Majówkowo w Choroniu

Strąków

Cynków

Olsztyn

Mstów, rynek

Wancerzów

Warta w Kłobukowicach

Łuszczyn - kraina pięknych ogrodów

Przez Dupnicę w okolicę...

Przybynów - odtąd był juz sprint bez wytchnienia



Dystans153.94 km Czas07:48 Vśrednia19.74 km/h VMAX45.96 km/h Podjazdy1257 m
Północna Jura po magellańsku
Kategoria Krasice, >100 km

Zgodnie z opisem, zawitałem do wielu wsi, na których gościńcach nie odcisnęła się dotąd moja opona. Były to: urocze Bukowno, większe i mniej urocze Kobyłczyce oraz położone na uboczu: Dąbek, Kuśmierki i Okrąglik. Odkrywczy był nawet nowy przejazd do Gęzyna z Koziegłów, bardzo lokalny asfalcik, całkiem bezludny. Pierwszy raz eksplorowałem też lasy PK Stawki i drogi są tu w stanie stabilnym, choć ciężkim, tzn. jest gruby szuter. Zaletą jest całkowity brak ruchu kołowego, w takim błogim stanie można pozostawać przez godzinę jazdy, aż do Janowa. Zalety Lasów Złotopotockich są mi jednak dobrze znane, poszerzyłem tylko zakres mojego znawstwa. 

Gdy wyjechałem na krótko w otwarta przestrzeń, odkryłem że zapowiadane opady mogą jednak przyspieszyć i wybrałem fatalną drogę ze Złotego Potoku na Siedlec. Jest tu Natura 2000, ostoja zwierzyny i ganiały się nad głową różne drapole, ale czuć było miecz burzy wiszący nad głową. Nie pomogły nawet lite niemal lasy modrzewiowe. Żywioł dopadł mnie w Siedlcu, gdzie - ja przystanku - podziwiałem stosy puszek po piwie, świadczących o udanej majówce. 

Powrót przez Suliszowice zapadnie mi na długo w pamięć, musiałem pokonywać wielkie jeziora i rwące potoki. Po tych wszystkich zmaganiach zdecydowałem się szukać ratunku w Poraju i muszę pochwalić to ognisko cywilizacji. Dało się tu pojeść, ogrzać i odlać w ludzkich warunkach. Cywilizacja porajska!

Wiosna w Cynkowie

Jurajsko w Choroniu

Góry Sokole z Biskupic

W drodze z Zagórza na Kobyłczyce. Piękna jurajska wiosna!

Dupnica z kapitalnej lokalnej drogi. 

Miejsce tragedii pielgrzymów z 1792, czyli na starym pielgrzymkowym szlaku, między Krasicami a Wolą Mokrzeską

PK Stawki, gruboziarnisty szuter był pozbawiony dziur i kraterów, ale niezbyt komfortowy

Złoty Potok

W Suliszowicach: po przesławnym laniu...

Trasa:

Dystans184.56 km Czas09:47 Vśrednia18.86 km/h VMAX51.58 km/h Podjazdy1567 m
Cierpienia młodej Nidzicy

Miało być inaczej. Miałem wracać bezpośrednio z Ostrowca przez caluśkie wiosenne Ponidzie. Sos kebabowy sprawił jednak, że musiałem skorzystać z pomocy pociągu. O dziwo, 3 maja przed 5. rano pociąg był wypełniony niemal w 100%. Większość pasażerów wysiadła jednak w Kielcach, ja dojechałem aż do ulubionego przystanku w Klimontowie. Stąd wyruszyłem na trasę zastępczą, do źródeł Nidzicy w Rogowie (nigdy nie szukałem!) i jej górnym biegiem do epicentrum Wyzyny Miechowskiej. Dolegliwości żołądkowe przeszły dopiero wczesnym popołudniem, ale do tego czasu syciłem się niespiesznie majowym misterium w okolicach Cisiej Woli, Małoszowa, Gór Miechowskich i Klonowa. 

Znalazłem miłki wiosenne w rez. Dąbie, ale niewiele potem "zdechło" słońce. Przygasł też koloryt mojej trasy i nie ożywiły go ani komercyjne loty śmigłowcem pod Imbramowicami, ani nawet ulubiona przeprawa przez Zagrabie z Zarzecza na Kolbark. Moje tempo wzrosło dopiero od Kolbarku, na odcinku Chechło - DG Tucznawa ocierałem się także o większy ruch samochodowy. Szczególnie było to widać na fragmenciku drogi 791 z Ogrodzieńca i przy przekraczaniu odnogi drogi 91 w Antoniowie. Przejhazd dalej nie ukończony, ale prace postępują w bardzo dobrym tempie. Majowy tłumek mijałem jedynie na Pogoriami. 

Kiepskie Nidzicy początki

Tabliczka umieszczona  w miejscu z d.py

Cudny przejazd na Cisią Wolę z Mianocic

Spłoszyłem panią Kosową

Tarniny okolic Książa Wielkiego

Małoszów

Najładniejszy fragment doliny Nidzicy

Okolice Gór Miechowskich

jw.

Rez. Dąbie

Walka z przewyższeniami i wiatrem w Czaplach

Spokój w DG Łęce

Nad Pogorią IV

Trasa: