Wpisy archiwalne w kategorii
blisko domu
| Dystans całkowity: | 21904.30 km (w terenie 45.88 km; 0.21%) |
| Czas w ruchu: | 1072:06 |
| Średnia prędkość: | 20.22 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 60.34 km/h |
| Suma podjazdów: | 173974 m |
| Liczba aktywności: | 316 |
| Średnio na aktywność: | 69.32 km i 3h 26m |
| Więcej statystyk | |
Dystans48.27 km Czas02:33 Vśrednia18.93 km/h Podjazdy461 m
SprzętFocus Arriba 4.0
Płaskowyż Twardowicki
Wypad po pracy na trening.

Park Edukacji Ekologicznej

Brzękowice-Wał
Wypad po pracy na trening.

Park Edukacji Ekologicznej

Brzękowice-Wał
Dystans77.57 km Czas04:11 Vśrednia18.54 km/h Podjazdy643 m
SprzętFocus Arriba 4.0
Przegrana walka z zapaleniem zatok
Zgodnie z tytułem. Ruszyłem na Bukowno, ale ból stawów na prostym i płaskim niemalże odcinku wyjaśnił mi, że moje miejsce jest w łóżku. Skoro jednak dowlokłem się do Bukowna, to przeciekając na potęgę ruszyłem ponownie na Sławków (jak dzień wcześniej) i Okradzionów. Zainspirowała mnie chęć zobaczenia gotowej drogi z Łęki do Tucznawy (wszystko ok) i przejazd przez Pogorię nr IV (Kuźnicę).

Krzykawka

Nad Czwórką
Zgodnie z tytułem. Ruszyłem na Bukowno, ale ból stawów na prostym i płaskim niemalże odcinku wyjaśnił mi, że moje miejsce jest w łóżku. Skoro jednak dowlokłem się do Bukowna, to przeciekając na potęgę ruszyłem ponownie na Sławków (jak dzień wcześniej) i Okradzionów. Zainspirowała mnie chęć zobaczenia gotowej drogi z Łęki do Tucznawy (wszystko ok) i przejazd przez Pogorię nr IV (Kuźnicę).

Krzykawka

Nad Czwórką
Dystans77.95 km Czas04:05 Vśrednia19.09 km/h Podjazdy675 m
SprzętFocus Arriba 4.0
Przez Sławków i Bolesław do Jaworzna
Z cieknącymi zatokami i pod silny, zimny wiatr. Był to efekt igraszek na Płaskowyżu we wtorek... Ten wypad skończył się z kolei ciężką nocą i hektolitrami wylanej ropy.

Strzemieszyce

Sławków
Z cieknącymi zatokami i pod silny, zimny wiatr. Był to efekt igraszek na Płaskowyżu we wtorek... Ten wypad skończył się z kolei ciężką nocą i hektolitrami wylanej ropy.

Strzemieszyce

Sławków
Dystans108.13 km Czas05:53 Vśrednia18.38 km/h Podjazdy1332 m
SprzętFocus Arriba 4.0
Płaskowyż wzyż
Intensywne południe (wyruszyłem o 12) i popołudnie. Już na 65 km było 900 metrów przewyższenia. Zaiste, Płaskowyż ma większy potencjał niż sądziłem. W dodatku te pętelki się nie nudzą, bo można podjeżdżać kilka razy różnymi wariantami. Zaliczyłem 3 x Górę Siewierską, 3 x Dziewiczą (mocno rozkopaną, spodobały im się roboty budowlane przy wieży), 1 x Garbacz, 1 x Najdziszów (aż do końca), 1 x Łubianki. Cały cykl zacząłem od wjazdu na Górę św. Doroty. To był spory kawałek wyżynnej wyrypy, za trzecim razem gdy podjeżdżałem na Dziewiczą czułem się już jak w obozie pracy. Udało się! Nigdy dotąd nie przekroczyłem w tym rejonie 1000 metrów przewyższenia. Kilka razy było ciężko, w końcu jest marzec...
O zmierzchu zameldowałem się w bazie.

Na Dorotce

Dziewicza

Łubianki

Góra Grojec widoczna z Najdziszowa
https://ridewithgps.com/routes/50090365
O zmierzchu zameldowałem się w bazie.

Na Dorotce

Dziewicza

Łubianki

Góra Grojec widoczna z Najdziszowa
https://ridewithgps.com/routes/50090365
Dystans38.72 km Czas02:20 Vśrednia16.59 km/h Podjazdy388 m
SprzętFocus Arriba 4.0
Słoneczna Madera
Piękny dzień na szkolny rajd rowerowy. Powitanie wiosny wypadło bardzo udanie: bez awarii, wypadków, ze słońcem i dobrym humorem całej grupy.

Przy Bażantarni
Piękny dzień na szkolny rajd rowerowy. Powitanie wiosny wypadło bardzo udanie: bez awarii, wypadków, ze słońcem i dobrym humorem całej grupy.

Przy Bażantarni
Dystans62.86 km Czas03:16 Vśrednia19.24 km/h Podjazdy587 m
SprzętFocus Arriba 4.0
Z Galicji przez Pogorie i Czerwony Kamień
Pomimo słońca, było jednak dość zimno; organizm odzwyczaił się już od zimowych podmuchów. Nad Pogorią Trzecią tłumy, nad Czwórką luźniej, potem już sporadyczni kolarze na Płąskowyżu i spore zaskoczenie na Czerwonym Kamieniu: śnieg na północnych skłonach i w cieniach budynków (a nawet śmietników). W Parku Edukacji Ekologicznej sporo dzieci, dla mnie pewien szok bo bywam tu w zasadzie tylko w tygodniu.
Wycieczka byłaby pozbawiona dramatyzmu gdyby w Rogoźniku nie zdublował mi się łańcuch w przedniej przerzutce, co ją całkiem wygięło i do końca jechałem już z tarciem prowadnicy (w porywach 18 km/h). Wiele dziwnych rzeczy mi się już przydarzyło na rowerze, ale to po raz pierwszy...

Pogoria III

Park Edukacji Ekologicznej
Pomimo słońca, było jednak dość zimno; organizm odzwyczaił się już od zimowych podmuchów. Nad Pogorią Trzecią tłumy, nad Czwórką luźniej, potem już sporadyczni kolarze na Płąskowyżu i spore zaskoczenie na Czerwonym Kamieniu: śnieg na północnych skłonach i w cieniach budynków (a nawet śmietników). W Parku Edukacji Ekologicznej sporo dzieci, dla mnie pewien szok bo bywam tu w zasadzie tylko w tygodniu.
Wycieczka byłaby pozbawiona dramatyzmu gdyby w Rogoźniku nie zdublował mi się łańcuch w przedniej przerzutce, co ją całkiem wygięło i do końca jechałem już z tarciem prowadnicy (w porywach 18 km/h). Wiele dziwnych rzeczy mi się już przydarzyło na rowerze, ale to po raz pierwszy...

Pogoria III

Park Edukacji Ekologicznej
Dystans53.37 km Czas02:51 Vśrednia18.73 km/h Podjazdy441 m
SprzętFocus Arriba 4.0
Norweski powiew wiosny
Pomysł był taki: po co rezygnować z przejazdu w deszczu skoro w podobnych warunkach jeździłem latem w Norwegii (2022)? Życie wskazało różnice: w Norwegii nie ma kałuż z ukrytymi kraterami, bo nie ma kraterów na każdej lokalnej drodze... Najbardziej we znaki dał się odcinek do Strzemieszyc - ulica Myśliwska. Co roku jest tu gorzej... Był też drugi minus: w czwartym roku użytkowania zestaw przeciwdeszczowy nie jest już idealnie szczelny.
No i biorąc zapasowe rękawiczki warto zabrać inny zestaw niż dwie lewe... Pierwszy zestaw przemoczyło mi doszczętnie po 1,5 h. Bez rękawiczek i ciepłych butów byłaby walka o przetrwanie. Następny prysznic rowerowy przemyślę znacznie bardziej.

Czosnki niedźwiedzie w Parku Zielona

Ostrowy Górnicze bardzo mokre i zimne
Pomysł był taki: po co rezygnować z przejazdu w deszczu skoro w podobnych warunkach jeździłem latem w Norwegii (2022)? Życie wskazało różnice: w Norwegii nie ma kałuż z ukrytymi kraterami, bo nie ma kraterów na każdej lokalnej drodze... Najbardziej we znaki dał się odcinek do Strzemieszyc - ulica Myśliwska. Co roku jest tu gorzej... Był też drugi minus: w czwartym roku użytkowania zestaw przeciwdeszczowy nie jest już idealnie szczelny.
No i biorąc zapasowe rękawiczki warto zabrać inny zestaw niż dwie lewe... Pierwszy zestaw przemoczyło mi doszczętnie po 1,5 h. Bez rękawiczek i ciepłych butów byłaby walka o przetrwanie. Następny prysznic rowerowy przemyślę znacznie bardziej.

Czosnki niedźwiedzie w Parku Zielona

Ostrowy Górnicze bardzo mokre i zimne
Dystans38.86 km Czas02:01 Vśrednia19.27 km/h Podjazdy350 m
SprzętKross Hexagon 3.0
Góra św. Doroty
Drugi wypad na GSD na nowym góralu rekreacyjnym (na Jurę, po lasach i piachach w okolicach działki). Tym razem bez wjazdu na ubłocony wierzchołek. I tak byłem mocno ubrudzony, bo asfalty mokre.

Najwyższe punkty Grodźca

Widok z GSD
Drugi wypad na GSD na nowym góralu rekreacyjnym (na Jurę, po lasach i piachach w okolicach działki). Tym razem bez wjazdu na ubłocony wierzchołek. I tak byłem mocno ubrudzony, bo asfalty mokre.

Najwyższe punkty Grodźca

Widok z GSD
Dystans40.76 km Czas02:16 Vśrednia17.98 km/h Podjazdy430 m
SprzętKross Hexagon 3.0
Góra św. Doroty
Test nowego roweru.

Na samiuśkim szczycie

Po podjeździe najstromszym wariantem by przetestować stan napędu i serca... (16%)
Test nowego roweru.

Na samiuśkim szczycie

Po podjeździe najstromszym wariantem by przetestować stan napędu i serca... (16%)
Dystans42.86 km Czas02:34 Vśrednia16.70 km/h Podjazdy472 m
SprzętFocus Arriba 4.0
Góra św. Doroty
Wypad na Górę św. Doroty. Było ciężko, bo wcześniej zmagałem się z poważnymi problemami żołądkowymi i jechałem w zasadzie na czczo.

Wypad na Górę św. Doroty. Było ciężko, bo wcześniej zmagałem się z poważnymi problemami żołądkowymi i jechałem w zasadzie na czczo.












