Wpisy archiwalne w kategorii

blisko domu

Dystans całkowity:21904.30 km (w terenie 45.88 km; 0.21%)
Czas w ruchu:1072:06
Średnia prędkość:20.22 km/h
Maksymalna prędkość:60.34 km/h
Suma podjazdów:173974 m
Liczba aktywności:316
Średnio na aktywność:69.32 km i 3h 26m
Więcej statystyk
Dystans81.23 km Czas03:57 Vśrednia20.56 km/h Podjazdy620 m
Sławków
Kategoria blisko domu, urbex

Oczywiście skończyło się urbexem, tym razem na wschodnich kresach Dąbrowy Górniczej. Przed Okradzionowem zniknął sławny napis Oklahoma, jakiś czas tu nie jeździłem, więc nie wiem kiedy. Pojawiły się też dziwne betonowe instalacje (plac budowy) między Tucznawą a Łęką. Dobra pogoda i pomysł na trasę to podstawa dobrego samopoczucia, te było więc wyśmienite. Trasa jak widać na zdjęciach (nie chce mi się już podawać miejscowości a dla tras poniżej 100 km mapki robię i wklejam sporadycznie). 

Remont ul. Dąbrowskiej w Łagiszy wymusił zmianę trasy: powróciłem po latach na ul. Energetyczną i było całkiem przyjemnie.

Pogoria nr 3

Łęka

Przemsza w Okradzionowie

Potwór podobny do zawilca, nie wiem co to za monstrum, sprawdzę jak będę miał czas...

Karczma stoi jak dawniej

Dystans83.08 km Czas04:15 Vśrednia19.55 km/h VMAX45.17 km/h Podjazdy953 m
Płaskowyż Twardowicki 5/2022
Kategoria blisko domu, trening

Pierwszy poważny wypad w dniu roboczym. Przyczyną była trakcyjna pogoda. Pierwszy był tez kwiczoł - pierwszy odnotowany w tym roku, i pierwsze motyle. Po raz pierwszy wybrałem się poćwiczyć cierpienie na Garbaczu, zaliczyłem też Brzękowice-Wał, Nową Wieś z Toporowic i Dziewiczą Górę, czyli całą gruba czwórkę Płaskowyżu. Na dodatek byłem też na samiuśkim szczycie GSD! Z przykrych wrażeń na odnotowanie (poza wiatrem) zasługuje remont w Goląszy Biskiej.

Pierwsza góra na trasie - GSD

Dwa razy wjechałem na Garbacz, ten drugi wjazd uczciłem piknikiem wśród brzózek. 

Dystans73.23 km Czas03:48 Vśrednia19.27 km/h Podjazdy770 m
Płaskowyż Twardowicki 4/2022
Kategoria blisko domu

Wszędzie szpaki i wróble. Szpaki rozśpiewane, wróble rozćwierkane a na niebie skowronki. Po wsiach pełno kosów. 

Źródła Jaworznika

Słońce przebijało się przez wysokie chmury

Dziewicza Góra

Sączów, przy kościele

Dystans43.47 km Czas02:10 Vśrednia20.06 km/h Podjazdy479 m
Góra św. Doroty
Kategoria blisko domu

Tylko przebłyski słońca a na GSD rzecz jasna resztki śniegu... 

GSD


Dystans57.65 km Czas03:01 Vśrednia19.11 km/h Podjazdy531 m
Płaskowyż Twardowicki 1/2022
Kategoria blisko domu

Nad głową śmigłowiec wojskowy, czyli rzeczywistość na dzień po rosyjskim ataku na Ukrainę. Działo się nad Rogoźnikiem. Pogoda ładna, choć dość chłodno.

Góra Siewierska dalej nieotwarta

Jak wyżej

Dystans55.18 km Czas02:56 Vśrednia18.81 km/h Podjazdy375 m
SprzętMerida Drakar
Jaworzno - Chorzów
Kategoria blisko domu

Jazda pod silny wiatr (7/8 m/s), ciężki kawałek chleba. Po drodze liczne "atrakcje" remontowe: na Gołonogu, w Łagiszy i w 2 miejscach w Michałkowicach. Miało być lepiej, ale nie będzie. 

Chata na Górze Piasku - towarzyszyła mi tyle lat. Pejzaż żyje krócej niż ludzie.

Poniżej stan przejazdu na Gołonogu


Dystans55.07 km Czas02:37 Vśrednia21.05 km/h Podjazdy371 m
SprzętMerida Drakar
Chorzów - Jaworzno
Kategoria blisko domu

Skorzystałem z okna pogodowego. Trasa taka jak zawsze, bez odchyleń, bo wiatr choć osłabł to nie zachęcał do ekwilibrystyki trasowej.

Park Zielona

Poprawa pogody przed Ostrowami Górniczymi

Dystans69.03 km Czas03:44 Vśrednia18.49 km/h Podjazdy606 m
Nieruchomościowe eksploracje w gminie Klucze
Kategoria blisko domu, urbex

Dlaczego akurat w gminie Klucze? Bo ma najlepszy system informacji przestrzennej. Wszystko jest tu transparentne a poza tym lubie tu bywać, tak zwyczajnie. Wylądowałem w Wiesiółce i stamtąd wybrałem się wpierw na Łazy by przetestować dojazd z Łaz do Hutek-Kanek boczną drogą. Nie jechałem tym traktem dobrych kilkanaście lat i okazał się bardzo malowniczy, spokojny i generalnie bezproblemowy. Hutki były o tej porze dość wymarłe, ale z racji ferii wcale nie całkiem wymarłe. Oczyma wyobraźni widziałem jednak wciaż te tłumy spacerowiczów i grillowców tak charakterystyczne dla sezonu... 

Dalszą trasę śmiało mogę nazwać przeprawą. Na drodze do wsi Rodaki występowały trzy pory roku: od jesieni po wiosnę. Zasakujuące były fragmenty z kilkunastoma centymetrami śniegu. Och, ta Jura, co grzbiet lub dolinka to inny mikroklimat. Raz lód, raz błoto, raz kamienie i piach... 

Potem było już szczegółowe eksplorowanie terenu pod katem geoportalu, odnajdywanie konkretnych domów i działek, które okazywały się zazwyczaj wykupione... Przy okazji znalazłem dwa wspaniałe miejsca noclegowe i dotarłem po raz pierwszy w dziwne uroczyska. Były to więc bardzo odkrywcze kilometry, przewyższenia sporo, trudnych odcinków nawierzchniowo nie brakowało a na koniec musiałem uciekać przed zapachem napalmu (kopciuchów) o zmierzchu. Z Jaroszowca wróciłem do Katowic pociągiem z Buska i było tu cudowne doświadczenie. Z Katowic aż do domku wracałem rowerem.


Hutki

Droga Hutki - Rodaki w najprzyjemniejszej fazie

Atrakcyjna nieruchomość za 105 tys. - okazja! ;)

Bogaty w wodę potok Stoki, znany już w średniowieczu - w tym miejscu byłem pierwszy raz

Kwaśniów-Stoki czyli pięknie położony letniskowy przysiółek Kwaśniowa

Urbex gdzieś pod Krzywopłotami...

Golczowickie eksploracje - dolina Tarnówki

Trasa:
Dystans36.72 km Czas01:50 Vśrednia20.03 km/h Podjazdy294 m
Dobieszowice
Kategoria blisko domu

Przed skokami (olimpiada) i przed smogiem. Udało się więc zaliczyć dublet.


Trasa: Ch - Piekary Śl. - Bobrowniki - Dobieszowice - Siemianowice - Ch. 
Dystans41.08 km Czas02:14 Vśrednia18.39 km/h Podjazdy342 m
SprzętMerida Drakar
Rogoźnik + Wojkowice
Kategoria blisko domu

Wycieczka dla odreagowania wypadku i sprawdzenia czy na pewno mam tylko stłuczenia. Udało mi się osiągnąć coś niezwykłego: na oblodzonych alejkach przy Rogoźniku przewróciłem się po raz pierwszy na Drakarze, po 5 latach! Oczywiście padłem na prawę ramie, te same które potłukłem 1,5 h wcześniej... 

Poza tym przykrym incydentem jechałem już bardzo ostrożnie, czyli wolno. Na Drakarze nie oznacza to jednak, że łatwo. W Siemcach na Kościelnej odkryłem, że remont nie tylko się nie skończył, ale rozszerzył wielokrotnie na długość. Muszę zapamiętać by nie jeździć przez rondko na Michałkowicach... Dopóki nie musiałem jechać pod wiatr temp. odczuwalna była dość przyjemna. Okolice Rogoźnika nieprzejezdne nawet na góralu: asfalty pokryte skorupa lodową podlana wodą.

Druga wywrotna na to samo ramię nastąpiła dokładnie tutaj

Żywej duszy nie było w Rogoźniku przy zbiorniku I

Powrót przez Wojkowice

Trasa: Chorzów - Bobrowniki - Rogoźnik - Wojkowice - Chorzów