Wpisy archiwalne w kategorii
praca
| Dystans całkowity: | 37900.86 km (w terenie 11.00 km; 0.03%) |
| Czas w ruchu: | 1426:47 |
| Średnia prędkość: | 20.15 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 60.73 km/h |
| Suma podjazdów: | 222319 m |
| Liczba aktywności: | 1575 |
| Średnio na aktywność: | 24.06 km i 1h 07m |
| Więcej statystyk | |
Dystans14.93 km Czas00:45 Vśrednia19.91 km/h Podjazdy118 m
SprzętMerida Drakar
Praca
Ciężkie, sztormowe warunki. W pierwszą stronę potop, w drugą także padało, ale już "normalnie". Przemoczyło mi spodnie (w drugą jechałem bez stroju płetwonurka), więc przy okazji, jak wyładowałem w domu teczki i formularze ruszyłem na rajd po sklepach.
Ciężkie, sztormowe warunki. W pierwszą stronę potop, w drugą także padało, ale już "normalnie". Przemoczyło mi spodnie (w drugą jechałem bez stroju płetwonurka), więc przy okazji, jak wyładowałem w domu teczki i formularze ruszyłem na rajd po sklepach.
Dystans15.85 km Czas00:44 Vśrednia21.61 km/h Podjazdy120 m
SprzętMerida Drakar
Praca
Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności zdążyłem przed pogodowym armagedonem...
Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności zdążyłem przed pogodowym armagedonem...
Dystans18.71 km Czas00:53 Vśrednia21.18 km/h Podjazdy146 m
SprzętMerida Drakar
Praca
Znowu całkiem zdewastowane przejście podziemne po AKS, trzeba było wnosić rower na plecach. Wracałem przez WPKiW, Redena i rynek...
Znowu całkiem zdewastowane przejście podziemne po AKS, trzeba było wnosić rower na plecach. Wracałem przez WPKiW, Redena i rynek...
Dystans18.32 km Czas00:55 Vśrednia19.99 km/h Podjazdy137 m
SprzętMerida Drakar
Dystans12.13 km Czas00:35 Vśrednia20.79 km/h Podjazdy 90 m
SprzętMerida Drakar
Dystans12.23 km Czas00:36 Vśrednia20.38 km/h Podjazdy 91 m
SprzętMerida Drakar
Dystans20.37 km Czas00:58 Vśrednia21.07 km/h Podjazdy173 m
SprzętMerida Drakar
Praca + Park Śląski
Udało mi się zdąrzyć przed deszczem, nawet rundka po parku była i zaliczenie paczkomatu.
Udało mi się zdąrzyć przed deszczem, nawet rundka po parku była i zaliczenie paczkomatu.
Dystans22.07 km Czas01:08 Vśrednia19.47 km/h Podjazdy162 m
SprzętFocus Arriba 4.0
Praca + Park Śląski
W parku tłumy ludzi, dlatego po spokojnej pętelce, zmagając się z opuchlizną po ukąszeniu, wybrałem przyrodniczą eksplorację. Nie trafiłem gniazd ze zniesieniami, z wyjątkiem wysiadującej grzywaczyni. Były natomiast kapturki, para rudzików, przemykające sójki, śpiewaki i kosy.

Suchodrzew tatarski w głuchych ostępach parku

Staw przy "Świątyni Potyrcha"
W parku tłumy ludzi, dlatego po spokojnej pętelce, zmagając się z opuchlizną po ukąszeniu, wybrałem przyrodniczą eksplorację. Nie trafiłem gniazd ze zniesieniami, z wyjątkiem wysiadującej grzywaczyni. Były natomiast kapturki, para rudzików, przemykające sójki, śpiewaki i kosy.

Suchodrzew tatarski w głuchych ostępach parku

Staw przy "Świątyni Potyrcha"
Dystans33.61 km Czas01:40 Vśrednia20.17 km/h Podjazdy268 m
SprzętFocus Arriba 4.0
Praca
Konieczność pobytu w pracy celem projektowania, generowania i drukowania świadectw. Zajęło to łącznie pół dnia, ale że zaczynałem wcześnie rano (7) to o 13 wyruszyłem w drogę powrotną przez Bażantarnię i Wojkowice.
Konieczność pobytu w pracy celem projektowania, generowania i drukowania świadectw. Zajęło to łącznie pół dnia, ale że zaczynałem wcześnie rano (7) to o 13 wyruszyłem w drogę powrotną przez Bażantarnię i Wojkowice.
Dystans47.23 km Czas02:17 Vśrednia20.68 km/h VMAX43.23 km/h Podjazdy318 m
SprzętFocus Arriba 4.0
Zapiski więzienne 5
Widziałem mnóstwo ludzi w maseczkach na brodach, ale ich nie potępiam, sam tak robiłem, bo inaczej zszedłbym z niedotlenienia. Zaskoczyły mnie pąki na suchodrzewach. Trasa tym razem na lekko, tylko z komórką i konstytucją za pazuchą (to nie żart). Drugi test maseczki wypadł jeszcze gorzej niż pierwszy, postanowiłem, że w weekend nie ryzykuje i nie ruszam się z domu.
Tym samym od 1 do 20 kwietnia zaliczyłem łącznie 5 wypadów na rowerze, straciłem całe ferie wiosenne (6 dni), i przepiękną pogodę. W normalnych warunkach, przy tej pogodzie zrobiłbym w tym czasie 1000 km więcej, tymczasem z ledwością dobiłem do trzystu km. Pobiłem jedynie rekord książek przeczytanych w kwietniu. Przeczytałem ich 8, licząc od 1 do 20 kwietnia. Ostatni raz lepszy wynik zdarzył mi się w 2007 roku... Sięgnąłem też w uwięzieniu po "Zapiski więzienne" Stefana Wyszyńskiego i stąd właśnie ta seria wpisów...
Widziałem mnóstwo ludzi w maseczkach na brodach, ale ich nie potępiam, sam tak robiłem, bo inaczej zszedłbym z niedotlenienia. Zaskoczyły mnie pąki na suchodrzewach. Trasa tym razem na lekko, tylko z komórką i konstytucją za pazuchą (to nie żart). Drugi test maseczki wypadł jeszcze gorzej niż pierwszy, postanowiłem, że w weekend nie ryzykuje i nie ruszam się z domu.
Tym samym od 1 do 20 kwietnia zaliczyłem łącznie 5 wypadów na rowerze, straciłem całe ferie wiosenne (6 dni), i przepiękną pogodę. W normalnych warunkach, przy tej pogodzie zrobiłbym w tym czasie 1000 km więcej, tymczasem z ledwością dobiłem do trzystu km. Pobiłem jedynie rekord książek przeczytanych w kwietniu. Przeczytałem ich 8, licząc od 1 do 20 kwietnia. Ostatni raz lepszy wynik zdarzył mi się w 2007 roku... Sięgnąłem też w uwięzieniu po "Zapiski więzienne" Stefana Wyszyńskiego i stąd właśnie ta seria wpisów...











