Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2026

Dystans całkowity:349.87 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:20:42
Średnia prędkość:16.90 km/h
Suma podjazdów:1725 m
Liczba aktywności:3
Średnio na aktywność:116.62 km i 6h 54m
Więcej statystyk
Dystans105.36 km Czas05:58 Vśrednia17.66 km/h Podjazdy589 m
Droga do Czarnolasu (3): Solec nad Wisłą, Sulejów, Ostrowiec
Kategoria >100 km, wypad na 2 dni

Wrzuciłem ten rajdzik w kategorię "wypad na 2 dni", ale był też dzień 3. Nie polegał zresztą tylko na odwrocie. Celem dnia była eksploracja niezwykłego zabytku, XIV-wiecznego spichlerza w miejscowości Sulejów (nad Wisłą). Tym razem rześkośc była nieco mniej dokuczliwa, bo szybko pojawiły się podjazdy na kolejne położone na skarpach Wisły wioski. Powróciłem też do Solca nad Wisłą, gdzie w 2010 roku miałem bazę wypadową na mojej pierwszej trasie rowerowej o charakterze typowo wielodniowym (PTSM). Jechałem wtedy ze śpiworem, ale bez namiotu, bo spałem po schroniskach młodzieżowych.

Gotycki spichlerz w Sulejowie okazał się być godnym odwiedzenia, składał się z aż trzech sporych pomieszczeń. Niestety otoczenie było śmietnikiem, wszędzie rosły też drzewa. Dopiero od tego punktu zacząłem właściwy odwrót zwieńczony smacznym obiadem w Bistro na PeKaeSie. Właściwą częś trasy zakońćzyłem w Kunowie, bo startowanie w Ostrowcu oznaczałoby noszenie roweru z bagażem przez setkę schodów. Miałem zresztą sporo czasu do odjazdu pociągu. Z porotem na rower wsiadłem dopiero w Lusławicach, by udać się do Krasic. 

Iłżanka

Solec nad Wisłą

Spichlerz w Sulejowie. Szkoda że jest tu śmietnik i wszystko zarasta...

Ostrowiec

Trasa:
Lucimia - Solec nad Wisłą - Sulejów - Wólka Lipowa - Ostrowiec - Kunów - PKP - Lusławice - Krasice.

https://ridewithgps.com/routes/57686032?via=fj8hUj...


Dystans113.42 km Czas06:51 Vśrednia16.56 km/h Podjazdy346 m
Droga do Czarnolasu (2): Zwoleń, Czarnolas, Janowiec
Kategoria >100 km, wypad na 2 dni

Dzień zaczął się rześko, nawet bardzo rześko. Niska temperatura pomogła mi w szybszym zebraniu się do dalszej drogi. Pierwszy przystanek zrobiłem dopiero na rynku w Kazanowie. Niedawno osada ta odzyskała prawa miejskie, słusznie, bo rynek zadbany. Prawdziwe niespodzianki czekały na mnie w Zwoleniu. Na rynku zaskoczył mnie pomnik Urszuli niosącej pióro do pustego krzesła (piekna symbolika bo Jana nie ma z nami, a Urszula została) oraz tablice z fraszkami zdobiące chodnik. Najbardziej zaskoczył mnie jednak kościół w Zwoleniu. Gdy byłem tu w środku w 2010 roku, kaplica grobowa była w remoncie, a krypta była całkowicie niedostępna. Teraz czekał na mnie symboliczny grobowiec mistrza i... załącznik światła ukryty w pobliżu figury NMP. Odrestaurowana była też kaplica. Przyjemnie było nawet w zwoleńskiej Biedronce, gdzie uciąłem sobie dłuższą pogawendkę z miejscowym. 

Dalsza trasa oferowała przyjemną jazdę po płaskich nawierzchniach, starnnie odsączonych z ruchu samochodowego. Dokładnie tak samo czułem się tu 16 lat temu. Poprawiły się jedynie nawierzchnie. W Czarnolasie pojawiłem się więc w dobrym humorze i przesiedziałem prawie godzinkę, jedząc duże drugie śniadanie. W Zawadzie Nowej miałem okazję porozmawiać z panem Oreszczukiem i nabyć sadzonkę Kasztanka jarzębolistnego. W zeszłym roku odbyłem Podkarpacki Rajd Ogrodniczy (PRO), w tym roku był to Sandomierski Rajd Ogrodniczy (SRO). Spełniony dotarłem więc do Janowca, gdzie zaskoczył mnie pozytywnie wypas owiec. 

Ostatnim etapem był przejazd spod janowieckiego Dino na miejsce noclegowe, które przypadło dokładnie w tym samym miejscu co w roku 2020. Wtedy noclegowałem tu w dniu II tury wyborów prezydenckich (Duda/Trzaskowski), które postanowiłem tradycyjnie olać. Miałem też inny namiot. Spało mi się tym razem lepiej, bo wówczas testowany przeze mnie niski namiot tunelowy okazał się fatalnie niewygodny. Chyba po raz pierwszy w mojej karierze włóczęgi powtórny biwak w tym samym miejscu okazał się lepszy od oryginału. 


Poranek pod Kajetanowem (gm. Iłża)

Posągowy Jan Kochanowski

Grobowiec symboliczny w krypcie. Proboszcz-degenerat wyrzucił stąd w XIX wieku szczątki Kochanowskiego...

Czarnolas

Wysokie Koło

Janowiec

Janowiec-miasto. Widok ze szlaku turystycznego. 

Trasa:
Kajetanów - Kazanów - Zwoleń - Gródek - Zawada Nowa - Gniewoszów - Wysokie Koło - Janowiec - Lucimia/Andrzejów (las)


Dystans131.09 km Czas07:53 Vśrednia16.63 km/h Podjazdy790 m
Droga do Czarnolasu (1): Szydłowiec, Iłża
Kategoria >100 km, wypad na 2 dni

Chciałem wykorzystać stabilną wyżową pogodę i pomimo chłodnych nocy odbyć ostatni rajd namiotowy. Cel praktyczny wybrany był od wiosny - szkółka drzew i krzewów pana Jerzego Oreszczuka. Cel symboliczny nasuwał się sam - Czarnolas. Po raz pierwszy byłem w nim na rowerze w 2010 roku, czyli 16 lat temu. Po raz drugi zawitałem w 2020 roku odwiedzając przy okazji Studzianki Pancerne, teoretycznie więc trzeci raz wypadał w 2030 roku, ale odkąd mam działkę w gminie Mstów, Czarnolas bardzo przybliżył się rowerowo. 

Byłem też ciekaw Szydłowca i Iłży. W pierwszym byłem kilka razy, w drugiej tylko raz. Musze przyznać, że jakość zabytków Szydłowca dalej robi wrażenie. Dłuższą chwilę wyszukiwałem graffiti na przyporach kościoła św. Zygmunta. To była przednia zabawa, a najstarsze podpisy sięgały XVI wieku. Zjadłem też tutaj dobrego kebaba. Najtrudniejsza była droga dojazdowa. Przewyższeń było sporo, a lasy miejscami rozległe. Jechało się całkiem przyjemnie, choć wymagająco. 

Na koniec dnia odwiedziłem też Iłżę, akurat w złotej godzinie i również ona zostawiła po sobie dobre wrażenie. Miejsce na nocleg znalazłem przyjemne, na skraju lasu, choć noc już szczególnie przyjemna nie była i nad ranem powitało mnie 6 stopni Celsujsza. 

Pudzian błogosławi rynek w Szydłowcu

Po niemiecku Aachen

Pasmo Oblęgorskie

Droga przez Gosań na Włochów pięła się nieustannie do góry

Rynek w Szydłowcu

Kapliczka słupowa z XVIII wieku w Pakosławiu z Janem Chrzcicielem

Iłża o złotej godzinie

Trasa:
Krasice - Lusławice - PKP - Wierna Rzeka - Akwizgran - Odrowąż - Szydłowiec - Iłża - Kajetanów

https://ridewithgps.com/routes/57686032?via=fj8hUj...