Dystans242.44 km Czas12:03 Vśrednia20.12 km/h Podjazdy1511 m
Bumerang stradowski
Kategoria >200 km, Krasice

Jedyna w roku, ale jubileuszowa dwustetka nr 120 (w sensie: trasa pomiędzy 200 a 299 km). W lipcu 1999 roku, w czasie pierwszych licealnych wakacji, prawie 27 lat wcześniej, dotarłem po raz pierwszy do Stradowa. Ten pierwszy raz był na rowerze, na Ukrainie. Rower był toporny, ciężki (22 kg) i jednobiegowy (46-14). Pokonywanie na nim tras tak wzgórzystych jak jazda tam i z powrotem przez Garb Wodzisławski wymagało hartu ducha i siły nóg. Stradów zrobił na mnie wtedy niesamowite wrażenie. Porównanie zdjęć okolicy widzianej z grodziska w 1999 roku i tej widzianej w roku 2026, wskazuje na postępująca utratę krajobrazu, na zarastanie.

Zarastanie pejzażu poszło w parze z upowszechnieniem. Będąc w Stradowie kilkanaście razy po raz pierwszy napotkałem ludzi, takich w liczbie mnogiej. Cały czas ktoś się kręcił. Powstały tablice informacyjne, wiata, zmodyfikowano drogi, stworzono kładki i podesty. Jednocześnie nie tylko nie zwalczono zarstania, ale nawet nie wykoszono grodziska, które zaczyna zarastać nawłocią. Jakie to polskie, nawet w tak banalnej sprawie zabrakło rozwiązania systemowego... 

Trasa obfitowała tradycyjnie w liczne atrakcje. Udało mi się na przykład po raz drugi w życiu dostać do wnętrza kościoła w Krzęcicach. Po raz pierwszy natknąłem się też na odpust. Odkryłem też czarnoowocowe morwy białe w Brzostku, przy OSP, bardzo smaczne, lekko kwaskowate. Przed Moskorzewem z kolei musiałem walczyć ze zmasakrowaną całkowicie nawierzchnią. Uporządkowana tam otoczenie zboru ariańskiego i dworu, zbór został odremontowany, to na plus, bo Moskorzewscy byli ważnym rodem braci polskich. 

Więcje niespodzianek nie odnotowałem. Zdążyłem na pociąg Wolbrom - Szczakowa i stamtąd wracałem przez Pogorie do domu. Trasa w sumie bardziej przypomina klin pancerny niż bumerang i była w sumie bliższa szarży Guderiana. Oczywiście nie dotyczy to tempa, te było turystyczne. Chodziło o odległość i sprawdzenie wytrzymałości, odporności na przeciążenia, bo za 10 dni miałem już podróżować z bagażem po Skandynawii. 

Już z daleko widac było zmiany i zarośnięcie

Wąsosz

Łysaków

Brzostek. Przerwa na brudzenie rąk morwami. 

Przeorana droga na Moskorzew

Dawny zbór ariański

Nowo malowany pałac w Słupii

Odpust w Krzcięcicach

Cenne sklepienie z zachowaną więźbą dachową z XVI wieku

Wrocieryż

Na Garbie Wodzisławskim w okolicach Polichna

Okolice Orkanowa i widok na Gacki

W drodze do Stradowa. Tym razem od zachodu.

No właśnie...

Przykry widok na rzeźbę terenu pochłanianą przez drzewa a.d. 2026

Pięknie wyjedzona przez krowy trawa, stan w dniu 28 lipca 1999 roku. 

Krzyż przydrożny w Kobylnikach. Byłem tu rowerem po raz pierwszy w 2000 roku. 

Działoszyce. Tu pierwszy raz rowerem byłem w 1999 roku. 

Wyżyna Miechowska z Kaliny 

Miechów

Industrialny Wolbrom - przed skorzystaniem z pomocy pociągu

Szczakowa

Nad Przemszą - granica Imperium Romanowów

Zmierzch dopadł nad Trójką

Trasa:
https://ridewithgps.com/routes/55982305?via=C3FVRH...


Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa azyci
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]