Dystans46.95 km Czas03:19 Vśrednia14.16 km/h Podjazdy246 m
Temp.37.3 °C SprzętFocus Arriba 4.0
Żar Ponidzia, dzień 2
Kiepski mieliśmy nocleg na kempingu "Podkowa" w Gackach, palące słońce nagrzało namiot już o 5 rano, zebraliśmy się po 7., a o godz. 8. było już bardzo parno, choć w parku pałacowym w Chrobrzu mieliśmy z MalutkąMi najlepsza miejscówkę w całej okolicy. Z zawsze atrakcyjnego Chrobrza przejechaliśmy przez Nieprowice i stalowy most nad Nidą do Zagości. O godzinie 10. nie chciało nam się już ruszać, a temperatura w cieniu wynosiła 32,5 stopnia. O dziwo kościół zagojski dorobił się kraty, można więc było zerknąć do środka, niestety najcenniejsze jest tutaj prezbiterium, bardzo odległe od rzeczonej kraty.
Dalsza trasa przez Skotniki, Skorocice, Chotelek do Buska była już upalnym koszmarem, a cień pozwalał schłodzić się z rekorodywch 53,2 stopni odnotownych na słońću do 37 w cieniu porzydrożnych drzew. Chlubnym wyjątkiem był głęboki cień buskiego parku zdrojowego i jego 35,8 - najniższa temperatura dostępna nam po południu, bo w restauracji - pod parasolem, w cieniu (!), było 42,3.
Powrót dostarczył nam kolejnych przygód - były opóźnienia pociągów, podtopienia, deszcz i ryzyko potężnej burzy, przed która ledwo zdążyliśmy uciec, tonąc na naszych dwukołowcach w potężnych kałużach na drodze leśnej z Żurawia do Kuśmierek.

Piękno odcinka z Gacek do Chrobrza jest ponadczasowe. Duch Ponidzia ma się tu dobrze. Czułem się dokładnie jak 30 lat temu, gdy pierwszy raz jechałem tu rowerem...

Chroberz dał schronienie przed porannym upałem

Kolejny piękny i ponadczasowy odcinek trasy: z Nieprowic do Zagości.

Zagość - klasa sama w sobie. Robi wrażenie nawet gdy zjechało się szmat Europy...

Busko zmieniło się w uzdrowisko europejskie. Część zdrojowa jest piękna i co najważniejsze zapewnia sporo cienia.
Kiepski mieliśmy nocleg na kempingu "Podkowa" w Gackach, palące słońce nagrzało namiot już o 5 rano, zebraliśmy się po 7., a o godz. 8. było już bardzo parno, choć w parku pałacowym w Chrobrzu mieliśmy z MalutkąMi najlepsza miejscówkę w całej okolicy. Z zawsze atrakcyjnego Chrobrza przejechaliśmy przez Nieprowice i stalowy most nad Nidą do Zagości. O godzinie 10. nie chciało nam się już ruszać, a temperatura w cieniu wynosiła 32,5 stopnia. O dziwo kościół zagojski dorobił się kraty, można więc było zerknąć do środka, niestety najcenniejsze jest tutaj prezbiterium, bardzo odległe od rzeczonej kraty.
Dalsza trasa przez Skotniki, Skorocice, Chotelek do Buska była już upalnym koszmarem, a cień pozwalał schłodzić się z rekorodywch 53,2 stopni odnotownych na słońću do 37 w cieniu porzydrożnych drzew. Chlubnym wyjątkiem był głęboki cień buskiego parku zdrojowego i jego 35,8 - najniższa temperatura dostępna nam po południu, bo w restauracji - pod parasolem, w cieniu (!), było 42,3.
Powrót dostarczył nam kolejnych przygód - były opóźnienia pociągów, podtopienia, deszcz i ryzyko potężnej burzy, przed która ledwo zdążyliśmy uciec, tonąc na naszych dwukołowcach w potężnych kałużach na drodze leśnej z Żurawia do Kuśmierek.

Piękno odcinka z Gacek do Chrobrza jest ponadczasowe. Duch Ponidzia ma się tu dobrze. Czułem się dokładnie jak 30 lat temu, gdy pierwszy raz jechałem tu rowerem...

Chroberz dał schronienie przed porannym upałem

Kolejny piękny i ponadczasowy odcinek trasy: z Nieprowic do Zagości.

Zagość - klasa sama w sobie. Robi wrażenie nawet gdy zjechało się szmat Europy...

Busko zmieniło się w uzdrowisko europejskie. Część zdrojowa jest piękna i co najważniejsze zapewnia sporo cienia.












Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.